"Wiadomości" TVP nie mają ekspertów? Do skomentowania spadającej oglądalności wzięli teologa

"Wiadomości" TVP znalazły ciekawy sposób na wytłumaczenie spadającej oglądalności państwowej telewizji. Metody badawcze uznanej na świecie firmy Nielsen skrytykował... teolog.

Kolejne badania pokazują, że od czasu, gdy PiS przejął TVP, oglądalność telewizji publicznej spada. Pomiary od lat prowadzi firma Nielsen - dobiera reprezentatywną próbę badawczą tak, by odzwierciedlała społeczeństwo pod względem istotnych czynników, takich jak płeć, wiek, poziom wykształcenia, miejsce zamieszkania czy status ekonomiczny.

Jednak TVP kierowana przez Jacka Kurskiego nie chce przyjąć do wiadomości, że spadają jej słupki - winy szuka w badaczach, którzy sprawdzają oglądalność. Jak odnotował na Twitterze dziennnikarz Krzysztof Leski, który regularnie monitoruje państwowy serwis informacyjny, wczoraj "Wiadomości" TVP poświęciły jeden materiał na próbę zdyskredytowania wiarygodności Nielsena. W tym celu poprosiły o komentarz... teologa.

Jak pisze Leski, dr hab. Grzegorz Łęcicki uznał badania na próbie losowej za "zmienne" i "niewiarygodne".

Na stronie uczelni w której pracuje, Uniwersytecie im. kardynała Stefana Wyszyńskiego, można przeczytać, że jest teologiem specjalizującym się w mediach. Jego prace i artykuły dotyczą takich kwestii jak to, czy "Mistrz i Małgorzata" to profanacja i jak można wykorzystać media do katechizacji społeczeństwa.

Krzysztof Leski jest oburzony tym, że w roli eksperta od oglądalności wystąpił teolog. "Na taki antynaukowy kretynizm promowany w głównym wydaniu głównego programu 'informacyjnego' telewizji 'publicznej' powinna zareagować Polska Akademia Nauk" - napisał na Twitterze.

"Chcę podziękować Ogórek". Dyrektor Muzeum Polin komentuje antysemickie tweety pracowników TVP

Czy teolog mediów ma kompetencje, by wypowiadać się o metodach badania oglądalności?

DOSTĘP PREMIUM