Dlaczego przed II wojną światową Polakom podobał się faszyzm? "Nie traktowano go jak groźne zjawisko"

- Po I wojnie światowej szukano sposobu na zmianę świata. Jednym z nich był faszyzm - powiedział w Radiu TOK FM prof. Janusz Oziemkowski, historyk z Instytutu Nauk Historycznych i Społecznych UKSW.

Od dłuższego czasu, zwłaszcza przy okazji marszów nacjonalistów, toczy się publiczna dyskusja na temat sympatii Polaków do faszyzmu i hitleryzmu. W tych dywagacjach pojawił się między innymi wątek tradycji sięgającej II Rzeczpospolitej (czyli lat 1918-1939). - To w ówczesnym postrzeganiu faszyzmu oraz nastrojach antysemickich należy szukać źródeł współczesnej fascynacji ruchami nacjonalistycznymi - uważa Maciej Zakrocki, dziennikarz TOK FM.

Jak mówił, niektórzy uważają, że nawiązanie do okresu II RP to nieuprawniony skrót myślowy, czy nawet błąd metodologiczny. - Przed II wojną światową trudno było mieć taki sam stosunek do faszyzmu, co obecnie - stwierdził.

- Po I wojnie światowej zaczęto szukać sposobu na zmianę świata. Dla ludzi była ona równie wstrząsającym doświadczeniem, co II wojna światowa dla nas. Kończyła okres belle epoque - okresu pokoju albo krótkich wojen w Europie. Ten koniec wywołał pierwsze od bardzo długiego czasu załamanie norm etycznych i moralnych. Wielu ludzi było zagubionych, to był dramat, tragedia. Miliony straciły wszystko. Wielu zamożnych ludzi stało się biednymi, wiele rodzin straciło najbliższych. Zadawano pytanie: co się stało z tym światem? Z wartościami? Jak to jest, że cywilizowana Europa może się tak mordować? Jedną z odpowiedzi (na te wątpliwości - red.) był faszyzm, a trafili na niego nie ludzie głupi, ale poszukujący - opowiadał w Radiu TOK FM prof. Janusz Oziemkowski z Instytutu Nauk Historycznych i Społecznych UKSW.

W II RP rosła sympatia do włoskich faszystów

Po zwycięstwie Mussoliniego w sierpniu 1922 roku, na łamach "Myśli Narodowej" ukazał się artykuł Ignacego Grabowskiego - tekst był pełen sympatii dla włoskich faszystów. Poseł Rzeczpospolitej przy włoskim Kwirynale, też Stanisław Kozicki wyrażał duży podziw dla "czarnych koszul". Mówił, że jest to efekt rozczarowania polskim parlamentaryzmem i wynika z wiary w treści faszyzmu.

Z kolei Korespondent "Gazety Warszawskiej" w Rzymie, Władysław Jabłonowski, w artykule "Amica Italia" z 1926 roku wychwalał dyktaturę Mussoliniego. Twierdził, że we Włoszech doszło do wybuchu rewolucji narodowej i "zmierza ona wytrwale w stronę nowego porządku narodowego". Skąd poparcie Polaków dla włoskiego faszyzmu?

- Włoski faszyzm traktowano jako zjawisko specyficznie włoskie. Nie było pomysłu, aby recypować (powielać - red.) włoskie wzorce w naszym kraju. Na pewno żadna znacząca siła polityczna nie myślała o tym na poważnie. Widziano w nim sposób na powojenny chaos - powiedział w TOK FM prof. Marek Kornat, kierownik Zakładu Dziejów Dyplomacji i Systemów Totalitarnych w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk. 

Skąd podziw posła Stanisława Kozickiego dla czarnych koszul?

- Stanisław Kozicki, który był posłem przy rządzie włoskim, istotnie miał takie pomysły. Jednak jak spojrzymy już na Romana Dmowskiego, widzimy u niego zdecydowane odżegnanie się od militaryzacji polityki, której symbolem był dla niego faszyzm. To było dla niego zjawisko nie do przyjęcia. Do faszyzmu nie chciał też zmierzać Józef Piłsudski. On również uważał go za ruch typowo włoski i niemający zastosowania w innych krajach. Jednak należy pamiętać, że faszyzmu włoskiego nie traktowano jako zjawiska groźnego dla Europy czy innych narodów. Wręcz przeciwnie. Panowało przekonanie o dobroczynnych skutkach dla Włoch w okresie chaosu po pierwszej wojnie światowej - tłumaczył prof. Marek Kornat.

Wśród zalet ruchu faszystowskiego we Włoszech profesor Kornat wymienia: przezwyciężenie wyraźnej anarchizacji życia publicznego, położenie kresu masowym strajkom, chaosowi, podniesienie rangi Włoch na arenie międzynarodowej oraz wielkie inwestycje publiczne. To się w Polsce podobało.

- Starannie rozdzielano faszyzm włoski i narodowy socjalizm. Nikt w Polsce lat międzywojennych nie używał pojęcia faszyzmu w takim sensie, w jakim używano go później w PRL-u., czyli obejmując nim Hitlera, Mussoliniego, a czasem jeszcze Franco - tłumaczył prof. Kornat.

Kiedy stosunek do faszyzmu włoskiego w Polsce zaczął się zmieniać?

- Pod koniec lat 30. nastąpiła radykalizacja włoskiego faszyzmu. Pojawiły się ustawy rasowe, upodobanie do narodowego socjalizmu w Niemczech. Ocena faszyzmu włoskiego ulega pewnemu stonowaniu - tłumaczy Kornat.

- Do faszyzmu niemieckiego stosunek był zupełnie inny. Lata 20. to był czas wrogości, wielkiego niepokoju, zawirowań politycznych, wojny celnej, niepokoju o granice, próby wyzyskania Litwy przeciwko Polsce. Tu był stały konflikt. U nas zawsze panował niepokój związany z naszymi dwoma wielkimi sąsiadami - skwitował historyk prof. Janusz Odziemkowski.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu. Dowiesz się:

  • Dlaczego w 1938 r. Włoski minister Galeazzo otrzymał Orła Białego od państwa polskiego?
  • Czym było porozumienie prasowe zawarte w 1934 roku?
  • Dlaczego prasa obozu rządowego demonstrowała pozytywny stosunek do reżimu II Rzeszy?

Czytaj też: "PiS to nie dyktatura ani faszyzm. Zabraknie nam języka, gdy demokracja będzie naprawdę zagrożona"

DOSTĘP PREMIUM