Do więzienia za znęcanie się nad zwierzętami? "Ponad 80 proc. takich spraw w Polsce jest umarzana"

- Nawet jeśli dochodzi do znęcania się, to sąd orzeka, że sprawca skrzywdził zwierzę przez zaniedbanie - mówi Dawid Karaś z wrocławskiej Ekostraży.

Dawid Karaś ze Stowarzyszenia Ochrony Zwierząt EKOSTRAŻ we Wrocławiu jest autorem raportu dotyczącego spraw ludzi, którzy w Polsce znęcają się nad zwierzętami. 

Zaniedbanie zamiast przestępstwa

Czego możemy się dowiedzieć z raportu? - Niestety, z naszych danych wynika, że w sprawach wynikających z ustawy o ochronie praw zwierząt, które są przestępstwami ściganymi z oskarżenia publicznego, jedynie 19 procent finalnie kończy się sprawą w sądzie – mówi gość Analiz Radia TOK FM.

Jak podkreśla Karaś policja, po otrzymaniu informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa ma obowiązek interweniować i sprawdzić, czy rzeczywiście dane zwierzę zostało skrzywdzone. 

-  Jednak ponad 80 proc. spraw jest umarzana. Albo jest odmowa wszczęcia postępowania karnego. I nie dzieje się tak dlatego, że większość zgłoszeń jest złośliwa lub fałszywa. To są pojedyncze przypadki - tłumaczy Dawid Karaś, podkreślając, że nawet jeśli dochodzi do znęcania się, to najczęściej orzeka się tzw. "brak elementu podmiotowego sprawcy". Oznacza to, że sprawca skrzywdził zwierzę przez zaniedbanie.

- Jeśli policja uznaje, że ktoś nie działał w zamiarze bezpośrednim, często stwierdza niedbalstwo, a nie przestępstwo - wyjaśnia gość Radia TOK FM.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj audycji! Dowiesz się:

  • Dlaczego jest problem z pojęciem znęcania się?
  • Czemu w Polsce znęcanie się nad zwierzęciem jest obarczone mniejszym ryzykiem niż w przypadku znęcania się nad dzieckiem?
  • Czy są w Polsce programy readaptacyjne dla osób znęcających się nad zwierzętami?

Przeczytaj też: "Nadmierna wrażliwości" ws. zwierząt? Sumińska oburzona pomysłem ministra: Cierpliwość się wyczerpała

DOSTĘP PREMIUM