Wyrzucili do lasu śmieci z remontu restauracji. Wszystko nagrała kamera

W lesie w woj. łódzkim po raz kolejny zostały wyrzucone śmieci. Tym razem jednak sprawcy mogą nie pozostać bezkarni. Odpady zostały bowiem umieszczone na prywatnej działce.

Na działkę pana Michała Woźnego po raz kolejny wywieziono śmieci. Tym razem jednak może to nie ujść na sucho osobom, które się tego dopuściły. Wszystko zarejestrowała bowiem umieszczona na drzewie kamera.

Według ustaleń właściciela (czyli po prostu oględzin tego, co zostało wyrzucone) śmieci należą do "pewnej łódzkiej knajpy", w której właśnie zakończył się remont. 

Michał Woźny zapowiedział na Facebooku, że zgłosi sprawę na policję. 

Śmieci wywiezione na prywatną działkę.Śmieci wywiezione na prywatną działkę. fot. Michał Woźny

Internauci od razu zareagowali na wpis. Do tej pory 33 tys. osób zdecydowało się go udostępnić. Pod postem pojawiło się również 5 tys. komentarzy. Niektóre z nich gratulują właścicielowi działki pomysłu z kamerą, inne wyrażają obawy czy wymiar sprawiedliwości należycie ukarze sprawców. 

W rozmowie z Polsat News, Michał Woźny zaznaczył, że kontaktował się już z nim dawny właściciel restauracji. "Twierdzi, że restauracja nie jest już jego, że to nowy właściciel rzekomo wywiózł te śmieci. Ustali to policja. Stary właściciel, póki co, straszy mnie sądem za naruszenie jego dóbr. Ja straszę go za naruszenie mojej ściółki leśnej. Zobaczymy, co będzie wyżej wycenione" - podkreślił. 

Czytaj też: Sporo zapłacisz za to, że nie segregujesz śmieci. Ale czy podwyżka rozwiąże problem?

Pan Michał zapowiedział, że szuka firmy, która usunie odpady z jego działki. Kosztami będzie chciał obciążyć sprawcę. 

Wyrzucanie śmieci do lasu jest wykroczeniem, za które grozi mandat do 500 zł. Na tym może się jednak nie skończyć, ponieważ sąd może zasądzić grzywnę o wiele wyższą. Wszystko zależy od ilości oraz rodzaju śmieci.

"Odpowiedzialność jest na konsumentach". Ekspert krytykuje polski system

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM