Matka zmarłej czterolatki pozwała Centrum Zdrowia Dziecka. Odmówili leczenia medyczną marihuaną

150 tysięcy złotych zadośćuczynienia od CZD domaga się Paulina Janowicz, mama czteroletniej Oli, która zmarła w 2016 r. Ciężko chore dziecko leczone było preparatami z konopi, ale po zwolnieniu lekarza prowadzącego - szpital zaprzestał terapii.

Takiego procesu w Polsce jeszcze nie było. Paulina Janowicz pozwała Centrum Zdrowia Dziecka.

Mieszkanka Wrocławia zdecydowała się na taki krok po śmierci swojej czteroletniej córki. Dziecko było leczone preparatami z konopi, ale po zwolnieniu ze szpitala dra Marka Bachańskiego, który wdrażał tego typu terapie, podawanie leków przerwano. Ola zmarła w maju 2016 roku. - Zmarła sama. Nie musiałam odłączać jej od aparatury, za co jestem poniekąd wdzięczna - powiedziała Paulina Janowicz w TOK FM

Jej córka była chora na padaczkę lekooporną.

- Do momentu stosowania konopi, życie Oli wyglądało dramatycznie: to były ciągłe ataki padaczkowe, które zagrażały jej życiu, przeważnie były to nieprzespane noce i dnie, ogromne cierpienie Oli, ogromna spastyka ograniczała prawidłową rehabilitację. Ola zaczęła terapię preparatami z konopi jesienią 2014 roku. Zaczęła lepiej spać, ataków było 20-30 proc. mniej - wspominała mama dziewczynki w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

"Nie wiedział, że Ola zmarła"

Dr Marek Bachański, który zdecydował o rozpoczęciu podawania preparatów z konopi, zwolniono z CZD w 2015 roku. Nie pomogły apele i demonstracje organizowane przed szpitalem przez rodziców chorych dzieci.

- Obowiązki dra Bachańskiego przejął inny lekarz - Dariusz Kuczyński. Uznał, że konopie nie są Oli potrzebne - mówiła Paulina Janowicz w TOK FM. Kobieta starała się w szpitalu o recepty na stosowane wcześniej specyfiki, bo CZD zapewniało, że terapie rozpoczęte przez dra Bachańskiego będą kontynuowane. Ale lekarze odmówili.

- Dwa miesiące po śmierci Oli miałam telefon od doktora Kuczyńskiego, na temat wszczepienia dziecku stymulatora nerwu błędnego (metoda stosowana w leczeniu padaczki - red.). On nie wiedział, że Ola już nie żyje. Tak właśnie wygląda w Polsce leczenie najciężej chorych dzieci - stwierdziła w TOK FM Paulina Janowicz.

W przygotowaniu pozwu przeciwko CZD pomogli kobiecie prawnicy z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dokument złożony w lipcu w warszawskim sądzie liczy ponad 100 stron.

- Pieniądze mają iść na cel charytatywny, chcę by wsparły fundację, którą założyłam po śmierci Oli. Fundacja to pomnik życia mojej córki. Chciałabym, żeby pieniądze były przeznaczone na zakup ekstraktów z konopi dla pacjentów. Żeby nikt nie musiał czekać, by nikt nie musiał umierać - powiedziała w TOK FM.

Paulina Janowicz zdaje sobie sprawę, że będzie to proces precedensowy. - Może się nie udać. Pieniądze nie są najważniejsze. Ale sam fakt mówienia o tym, że zmarło dziecko, które nie doczekało leków, uświadomi coś części społeczeństwa i może części rządzących. Może dzięki temu zostaną zmienione procedury. Nie cierpię tego słowa! Bo proceduralnie to w Polsce można umrzeć, ale nie się leczyć - podsumowała.

Zdaniem prawników wspierających Paulinę Janowicz, odmowa kontynuowania terapii była bezpodstawna, niezgodna ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej oraz sprzeczna z ustawą o prawach pacjenta.

Jak powiedziała tokfm.pl Katarzyna Gardzińska, rzeczniczka Centrum Zdrowia Dziecka, szpital nie otrzymał jeszcze pozwu, zatem nie może się odnieść do sprawy. 

Przypomnijmy, od jesieni 2017 roku obowiązują w Polsce bardziej liberalne przepisy dotyczące stosowania medycznej marihuany. Ale nie rozwiązało to problemów chorych i ich bliskich. Bo brak zgody polityków na prowadzenie upraw w Polsce powoduje długi czas oczekiwania, na sprowadzenie specyfików z zagranicy.

Czytaj też: Od wtorku medyczna marihuana dostępna w Polsce. Dr Bachański: To ważny moment. Ale... >>>

Pacjentów, którzy mogą w leczeniu korzystać ze środków na bazie marihuany, może być w Polsce ok. 300 tysięcy. Środki na bazie marihuany wykorzystywane są m.in. w leczeniu pacjentów chorych na nowotwory, lekooporną padaczkę, chorobę Parkinsona i zespół Tourette'a.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM