Im szersza koalicja opozycyjna, tym trudniej wygrać z PiS? Zaskakujące wnioski z sondażu IBRIS

Czy opowieść Platformy Obywatelskiej o tym, że trzeba stanąć w jednym szeregu i ruszyć ławą jest najlepszą z możliwych odpowiedzi na rządy PiS - zastanawiały się w Poranku TOK FM komentatorki.

Dorota Warakomska poruszyła temat sondażu IBRIS, opublikowanego w czasie Forum Ekonomicznego w Krynicy, a mówiącego o możliwych wynikach wyborów samorządowych jeśli chodzi o głosowanie dotyczące sejmików wojewódzkich. Wyniki te przywołuje m.in. dzisiejsza "Rzeczpospolita"

Z sondażu wynika, że walka o sejmiki będzie bardzo zacięta, a spore szanse na zwycięstwo ma Prawo i Sprawiedliwość. 

Rządzący, występując jako Zjednoczona Prawica, otrzymaliby 35,8 proc. głosów, a  Koalicja Obywatelska, czyli PO i Nowoczesną - 23,3 proc. Notujące zawsze dobre wyniki w wyborach samorządowych PSL może liczyć na 12,8 proc. poparcia, a nieobecny dziś w Sejmie Sojusz Lewicy Demokratycznej - na 7,3 proc. Tuż za nim uplasował się Kukiz'15 - 7,2 proc., a komitety regionalne i bezpartyjne zgromadziły 5,4 proc. Mniej niż 5 proc. - 3 proc. ankietowanych - wskazało Partię Razem, a 2,4 proc. zadeklarowało, że odda głos na ugrupowanie Wolność. 

Ale Dorota Warakomska zwróciła uwagę, że sondaż został przeprowadzony w dwóch wariantach - jeden to ten opisany wyżej, zakładający, że w skład Koalicji Obywatelskiej wchodzi Platforma i Nowoczesna. Drugi zaś bierze pod uwagę scenariusz, w którym dołącza do niej również Inicjatywa Polska Barbary Nowackiej (deklaracja w tej sprawie pojawiła się w środę wieczorem) oraz PSL. I wtedy sytuacja się zmienia.

W szerszym wariancie Koalicja Obywatelska ma większe poparcie, ale cały obóz demokratyczny poparcie ma mniejsze. Jeśli PSL jest osobno, Biedroń osobno, SLD osobno, wtedy potencjał całej grupy jest większy i właściwie nie pozwala PiS-owi mieć większości. To jest argument na rzecz szukania własnej, trzeciej drogi, którym szermuje Robert Biedroń

- stwierdziła Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej". 

Wtórowała jej Agata Szczęśniak z OKO.press. - Wydaje się, że ludzie oczekują, żeby te ugrupowania miały jakieś poglądy, coś sobą reprezentowały. Jeśli będziemy głosować na Koalicję Obywatelską, w której będą ludzie bliscy Romanowi Giertychowi, i Barbara Nowacka, i Kazimierz Ujazdowski, to jaką politykę będzie prowadziła taka partia? Jakie ustawy ona może zaproponować? - pytała dziennikarka.

Katarzyna Kasia z "Kultury Liberalnej" stwierdziła, że polityka bycia antyPiSem już została przez PO wypróbowana i się nie sprawdziła. - Nie może być tak, że z jednej strony będzie Zjednoczona Prawica, a z drugiej - zjednoczeni wszyscy inni. Pójdę na wybory i będę miała do wyboru: PiS i niePiS. Wydaje mi się to nieskuteczne. Nasze preferencje są bardziej złożone - podkreślała. Jej zdaniem, zbyt szerokie koalicje powodują u wyborców zagubienie. 

Co może sejmik?

Komentatorki przypomniały również, czym właściwie zajmują się sejmiki województw. A kompetencje są tu bardzo szerokie: od budżetu, przez zarządzanie placówkami służby zdrowia, po nadzór nad instytucjami kultury. 

Co z Robertem Biedroniem?

Gościnie Poranka TOK FM dyskutowały także o tym, czy strategia działania Roberta Biedronia, który chce objechać 40 miast i dopiero po tych spotkaniach zaprezentować program swojej partii, jest słuszna.

Macierewicz na czele NIK?

Czym skończy się postawienie Antoniego Macierewicza na czele Najwyższej Izby Kontroli? O tym również dyskutowały: Zuzanna Dąbrowska, Katarzyna Kasia i Agata Szczęśniak.

Posłuchaj całego podcastu!

DOSTĘP PREMIUM