"Nie sądzę, by elektorat Nowackiej przekraczał 2-3 proc.". Eksperci o najnowszym nabytku Koalicji Obywatelskiej

Zdaniem prof. Henryka Domańskiego, sojusz z Barbarą Nowacką nie przyniesie Koalicji Obywatelskiej znaczącego wzrostu poparcia. Dr Mirosław Oczkoś ocenił, że polityczka nie wyglądała na "najszczęśliwszą" podczas konwencji w stolicy.

Konwencja w Warszawie była okazją do oficjalnego debiutu Barbary Nowackiej w barwach Koalicji Obywatelskiej. - To nie jest czas na podziały, to czas na określenie się: czy jesteśmy po stronie wolności czy autorytaryzmu - mówiła przewodnicząca Inicjatywy Polska.

Ogłaszając wspólny start w jesiennych wyborach, zarówno Nowacka jak i Koalicja Obywatelska liczą na sukces. Ale zdaniem prof. Henryka Domańskiego, koalicja może zbytnio nie zyskać.

- To ruch zrobiony na niewiele ponad miesiąc przed wyborami. To nie działa dobrze na elektorat, który byłby gotowy pójść za Barbarą Nowacką. Takie działania podejmowane w ostatniej chwili raczej osłabiają wiarygodność niż wzmacniają - mówił w TOK FM socjolog z Polskiej Akademii Nauk.

Ekspert zwrócił też uwagę na to, że tak naprawdę trudno ocenić, ilu wyborców jest w stanie przyciągnąć Barbara Nowacka. - Nie sądzę, żeby to był elektorat większy niż 2-3 proc. Czy może to np. zwiększyć szanse Rafała Trzaskowskiego na prezydenturę Warszawy? Bardzo w to wątpię - przyznał prof. Domański.

Tylko garstka wyborców?

Także specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego dr Mirosław Oczkoś uważa, że "deal" z Nowacką nie przełoży się na radykalny wzrost poparcia dla PO i Nowoczesnej.

- Nowacka jest ważna "na dziś", z punktu widzenia wizerunkowego. Ale nie wiem, czy będzie istotna za kilka dni, kiedy sprawa jej wejścia do koalicji już się wszystkim przeje. Nowacka jest "niepoliczalna", to znaczy nie wiadomo, ile osób może na nią zagłosować - mówił w rozmowie z Karoliną Głowacką. I zauważył, że polityczka "nie wyglądała na najszczęśliwszą", siedząc na konwencji Koalicji Obywatelskiej.

Dr Oczkoś zwrócił też uwagę na to, że wcześniej głośno mówiło się o porozumieniu PO, Nowoczesnej i Inicjatywy Polska w kontekście wyborów samorządowych. A dziś podczas konwencji, Grzegorz Schetyna mówił, że w grę wchodzą także przyszłoroczne wybory parlamentarne.

Kto najlepiej kłamie?

Ekspert chwalił Schetynę za dobre przemówienie. Przewodniczący PO zaprezentował tzw. sześciopak, czyli pakiet planów, które koalicja będzie realizowała. To  między innymi: skuteczna walka ze smogiem, zakończenie "z chaosem w szkołach", kontynuacja programu budowy boisk - "orlików".

Według Oczkosia przemówienie Grzegorza Schetyny wypadły naprawdę dobrze, szczególnie jeśli zestawi się je z wystąpieniem Jarosława Kaczyńskiego.

Prezes PiS przemawiał na inauguracji wrocławskiej kampanii tej partii. - Kaczyński się nie przygotował i wypał słabo  - ocenił gość TOK FM.

"Mamy program dla samorządów, który jest przygotowany w dialogu; jest on związany z rzeczywistością, ma charakter praktyczny, nie opiera się na rzeczywistości wymyślonej; trzymamy się faktów" - mówił prezes PiS we Wrocławiu.

- To nie przemówienia mają wpływ na wynik wyborów - podkreślił dr Mirosław Oczkoś. Jak dodał, o wyniku zdecydują spotkania z wyborcami, ściskanie rąk i obietnice. A tutaj PiS ma przewagę na konkurentami.

- To jedyna partia, która nauczyła się kłamać bez uczucia zażenowania. Po prosty w kamerę mówi się nieprawdę. Jestem w stanie to udowodnić - przekonywał ekspert. Zdaniem dr Oczkosia, PiS zyskuje na tym, że większość osób nie interesuje się faktycznymi skutkami działań rządzących. - W sądach już czeka się dłużej na rozpatrzenie sprawy, ale ludzie tego nie zauważają - mówił specjalista ds. wizerunku i marketingu politycznego.

DOSTĘP PREMIUM