"Słodko-gorzkie zwycięstwo socjaldemokratów". Nie wiadomo, kto stworzy nowy rząd w Szwecji

Skrajna prawica gorzej od swoich oczekiwań, socjaldemokraci wygrywają, ale bez gwarancji rządzenia. Po podaniu wstępnych wyników wyborów w Szwecji nie wiadomo, kto stworzy rząd.

W Szwecji podliczono głosy z 75 proc. okręgów. Prowadzą socjaldemokraci - 28,4 procent głosów. Na drugim miejscu centroprawicowi Moderaci - 19,8 procent, a na trzecim skrajnie prawicowi Szwedzcy Demokraci - 17,6 procent głosów. To mniej, niż dawały im sondaże.

- Mieli apetyty na 30 proc. głosów, co teraz wydaje się nierealne - relacjonuje ze Sztokholmu dziennikarka TOK FM Magdalena Paciorek. Jak podkreśla, sukces socjaldemokracji jest "słodko-gorzki". - Wygrywają z przewagą jednego miejsca w parlamencie - mówi.

Polityczny impas w Szwecji

W Szwecji szykują się więc prawdopodobnie długie negocjacje, na temat stworzenia nowego rządu. 

Szef socjaldemokratów i dotychczasowy premier Stefan Lofven zapowiada, że chce zostać na stanowisku. I apeluje do pozostałych partii, by były otwarte na negocjacje.

Zdaniem Magdaleny Paciorek, Lofven ma niewielkie szanse na to, by kolejny raz objąć stanowisko premiera. Choćby dlatego, że jego apetyty chcą powstrzymać Szwedzcy Demokraci. - Rezygnacji premiera domaga się m.in. Ulf Kristersson, szef Moderatu, czyli bloku centroprawicowego. On ma większe szanse na dogadanie się ze Szwedzkimi Demokratami. Na razie nie wiemy, jak to się potoczy i mówi się o impasie - podkreśla dziennikarka TOK FM.

Czytaj też: Chociaż nie odcięli się od neonazistowskich korzeni, idą po władzę. "Rasizm to codzienność w szwedzkiej polityce"

DOSTĘP PREMIUM