PiS obiecuje 500 plus dla emerytów. Skąd pieniądze? Wg eksperta za wyborczy pomysł zapłacą najbogatsi

Czy powstanie 500 plus dla emerytów? Środki na to przedsięwzięcie miałyby pochodzić ze zniesienia tzw. limitu trzydziestokrotności. - Byłoby to posunięcie nieodpowiedzialnej władzy - ocenił w TOK FM ekonomista dr Bogusław Grabowski.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział w opublikowanym dzisiaj wywiadzie dla "Super Expressu", że partia zaprezentuje program finansowego wsparcia dla emerytów.

Do niedawna spekulowało się, że przełomowy program dla emerytów Prawo i Sprawiedliwość przedstawi podczas konwencji samorządowej. Tak się jednak nie stało, a w zamian PiS przedstawił tzw. kolejną piątkę Morawieckiego.

Politycy PiS-u zapewniają jednak, że prace nad nowym rozwiązaniem trwają. Najprawdopodobniej mowa o corocznych dodatkach do emerytury w wysokości 500 lub tysiąca złotych. Nie wiadomo, czy dodatki kierowane byłyby tylko do osób, które pobierają najniższe świadczenia, czy do wszystkich emerytów.

"Posunięcie nieodpowiedzialnej władzy"

Ekonomiści spekulują, że rząd będzie chciał pozyskać pieniądze w budżecie ze zniesienia tzw. limitu trzydziestokrotności średniego wynagrodzenia, powyżej którego osoby najlepiej zarabiające nie płacą składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe. 

Zniesienie limitu oznacza wyższe wpływy do budżetu, a więc więcej środków do wydania np. na program dla emerytów.

Jak ocenił w EKG dr Bogusław Grabowski, zniesienie limitu może przełożyć się na sześć miliardów złotych w kasie ZUS. - Tyle mniej dotacji trzeba byłoby skierować z budżetu centralnego do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. I mamy już na 500 Plus dla emerytów - ocenił były członek Rady Polityki Pieniężnej.

Zobacz także: "Nowelizację wprowadza się, żeby zarobić na podatnikach". Była wiceminister finansów o pomysłach PiS

Dr Grabowski dodał, że na pomysłach PiS najwięcej stracą najlepiej zarabiający.

- Trzeba pamiętać o tym, że większe składki będą płaciły te same osoby, które zostaną obciążone tzw. podatkiem solidarnościowym. Zwiększy się skala obciążeń publiczno-prawno dla najwięcej zarabiających, a przecież to oni zakładają firmy, tworzą miejsca pracy. Nie pozostanie to bez wpływu na aktywność gospodarczą - ocenił.

Zdaniem ekonomisty rządzący stosują "transfer socjalny". - Większa składka ZUS-owska, po zlikwidowaniu limitu trzydziestokrotności będzie skutkować wyższymi emeryturami. To posunięcie nieodpowiedzialnej władzy. Rozdaje pieniądze dla celów wyborczych, kosztem zadłużenia kraju - komentował dr Bogusław Grabowski.

Skoro o wsparciu finansowym dla emerytów mówił sam Jarosław Kaczyński, może to oznaczać, że PiS chciałby wystartować z realizacją pomysłu przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. By zyskać poparcie najstarszych wyborców.

Ale jak przypomniał gość EKG, na razie przepisy dotyczące zniesienia limitu tzw. trzydziestokrotności średniego wynagrodzenia czekają na rozpatrzenie przez Trybunał Konstytucyjny. Do TK skierował nowelizację prezydent Duda.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Posłuchaj podcastu!

  • Jakie obawy mają dziś przedsiębiorcy? 

PiS chce wprowadzić zmiany w podatkach. "Nie są ani proste, ani przyjazne, ani przejrzyste" - mówiła dr Irena Ożóg

DOSTĘP PREMIUM