Sędzia ma kłopoty, bo krytykuje działania rządu? "W praworządnym państwie nie można karać za poglądy"

- Nie mam się do kogo zwrócić. Dlatego podjęłam decyzję, że skieruję się do opinii publicznej. Żeby ludzie zobaczyli, jak system zaczyna działać - mówiła w TOK FM sędzia Barańska-Małuszek. Jej aktywnością interesuje się rzecznik dyscypliny.

Olimpia Barańska-Małuszek należy do Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", organizacji, która wielokrotnie krytykowała zmiany wprowadzane przez rządzących. Sędzia to jedna z inicjatorów przygotowania uchwały dotyczącej niezależności sądów i niezawisłości sędziów.

Dokument opublikowano 10 września.

Zaraz potem okazało się, że sędzią z Gorzowa zainteresował się zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Zażądał przedstawienia akt spraw, które jej podlegały. Mimo, że postępowanie wyjaśniające dotyczy możliwości „przekroczenia granic swobodnej wypowiedzi publicznej" , a nie pracy w sądzie.

- Rzecznik dyscyplinarny oraz jego zastępca są powoływani przez ministra sprawiedliwości. Oznacza to, że chce mnie skontrolować ktoś z ministerstwa. Nie jest to wewnętrzna kontrola - powiedziała sędzia w Radiu TOK FM.

Jak dodała, przejrzała swoje akta. Zwróciła uwagę na to, że w dokumentach nie żadnego donosu, skargi. Zaczęła się więc zastanawiać, co się dzieje.

- Rzecznik dyscyplinarny wkracza zwykle wówczas, gdy dostanie sygnał, że sędzia zachowuje się niewłaściwie, popełnił wykroczenie lub przestępstwo albo wydaje rażąco niezgodne z prawem wyroki. Robi to na podstawie skargi, donosu obywatela. Może też działać sam z siebie, ale musi być jakaś iskra zapalna - mówiła w rozmowie z Agatą Kowalską.

Sędzia cały czas nie wie, nie wie, o co chodzi. Napisała pismo z prośbą o wyjaśnienie sytuacji, na które nikt na razie nie odpowiedział. Pismo opublikowała w mediach społecznościowych.

- Na co dzień wypowiadam się na temat ustroju sądów powszechnych, przestrzegania konstytucji, praworządności. Będę to robić, bo jest to moje prawo i obowiązek jako sędziego. Uważam, że można mieć opinię prawną. Jeśli nie jest ona zgodna z myślą osób, które mają w tej chwili władzę, absolutnie nie może nikogo spotkać za to kara. Pamiętajmy, że w praworządnym państwie nie można karać za poglądy - mówiła Olimpia Barańska-Małuszek.

Sędzia jest przekonana, że procedura dyscyplinarna wobec niej została upolityczniona.

- Nie mam się do kogo zwrócić. Dlatego podjęłam decyzję, że skieruję się do opinii publicznej. Żeby ludzie zobaczyli, jak system zaczyna działać i jak ja pozostaję wobec niego bezbronna - podsumowała.

Trzech innych sędziów pod lupą rzecznika dyscyplinarnego

Rzecznik dyscypliny zainteresował się nie tylko aktywnością Olimpii Barańskiej-Małuszek, ale też rzecznika stowarzyszenia "Iustitia" - Bartłomieja Przymusińskiego, sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie Igora Tulei oraz sędzi z Poznania - Monika Frąckowiak.

Jak mówił w Analizach TOK FM Bartłomiej Przymusiński, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", mamy obecnie "zmasowany wysyp spraw zmierzających do tego, by prowadzić postępowanie dyscyplinarne wobec różnych sędziów".

- Wszystko, co dotąd robiliśmy w "Iustitii", uważamy za słuszne i będziemy to robić nadal. Jako stowarzyszenie stojące na straży niezależności sądownictwa, nie damy sobie zamknąć ust. Mamy prawo do naszej działalności, mamy też taki obowiązek jako sędziowie - powiedział.

Igor Tuleya: Nie czuję się zdyscyplinowany. Sędziowie nie dadzą sobie zamknąć ust

DOSTĘP PREMIUM