"'Kler' to bolesny krzyk o rozliczenie". Recenzja po premierze filmu Smarzowskiego w Gdyni

"Kler" Wojciecha Smarzowskiego to najbardziej oczekiwany film tegorocznego festiwalu w Gdyni. Jak relacjonuje Patrycja Wanat, reżyser nie zawiódł.

Pokaz najnowszego filmu Wojciecha Smarzowskiego to najważniejsze wydarzenie drugiego dnia Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Obraz zapowiadany był jako ostra krytyka nadużyć popełnianych przez polskich duchownych. Według części komentatorów film pomoże przełamać tabu i sprowokować poważną dyskusję na temat kondycji polskiego Kościoła.

Czy "Kler" spełnił oczekiwania? - Ten film strasznie mi się podobał i uważam, że jest niezwykle ważny - oceniła dziennikarka TOK FM Patrycja Wanat.

Jak podkreśliła, film jest "bardzo zniuansowany". - To nie jest przegląd grzechów głównych polskiego Kościoła. Smarzowski nie pokazuje, że każdy ksiądz jest zły, tylko ocenia system, który jest zgniły. Wskazuje, jakie mechanizmy do tego doprowadziły. Bohaterów, którzy obarczeni są grzechami pijaństwa, pedofilii, chciwości, pokazano od ludzkiej strony. Są uwikłani w system, który jest chory - powiedziała Wanat.

"Kler". "Krzyk o rozliczenie"

Dziennikarka podkreśliła, że Wojciechowi Smarzowskiemu udało się pokazać mechanizm, nad którym nie ma zewnętrznej kontroli i który stwarza gigantyczne pole dla nadużyć.

- W filmie nie brakuje scen komicznych, ale stanowi on bolesny krzyk o rozliczenie - podsumowuje dziennikarka.

Ksiądz jak święty

Reżyser filmu w rozmowie w Patrycją Wanat nie krył, że chciałby, żeby jego film zmienił sposób myślenia Polaków na temat duchownych.

- Nasze społeczeństwo patrzy na księdza jak na świętego. Zależy mi, żeby to się zmieniło. Żeby widzowie dostrzegli w księżach ludzi. To jest ten pierwszy krok. Może dzięki temu później, kiedy ksiądz skrzywdzi dziecko, to będzie normalnie sądzony, a nie przerzucony do innej parafii - tłumaczył.

Głęboka taca

Ale tuszowanie przestępstw seksualnych to nie jedyny zarzut, jaki Smarzowski formułuje pod adresem Kościoła.

- Pierwotny tytuł tego filmu brzmiał "Głęboka taca". Przeszkadza mi, że system finansowy Kościoła jest nieprzejrzysty, a finansowany również z moich podatków - kontynuował.

Reżyser zdradził też, że konsultanci, którzy pomagali przy pracach nad scenariuszem, robili to z przekonaniem, że film może przyczynić się do potrzebnych w Kościele zmian.

- Zgłaszali się do nas księża, którzy czują, że Kościół wymaga naprawy. Uwiera ich, że swoimi twarzami firmują złe zachowania - mówił Smarzowski.

Premiera kinowa "Kleru" zaplanowana jest na 28 września.

Oprócz "Kleru" na festiwalu w Gdyni pokazano we wtorek też "Zimną wojnę" Pawła Pawlikowskiego. Przypomnijmy, reżyser został wyróżniony w Cannes nagrodą za najlepszą reżyserię.

Czytaj też: Minister Gliński tłumaczy się przed duchownym. Ks. Isakowicz-Zaleski ma pretensje o dofinansowanie filmu "Kler">>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM