PiS-owi zabrakło podpisów na listach, więc komisarz wyborczy zbierał oświadczenia po terminie? Jest decyzja MKW

Decyzją Miejskiej Komisji Wyborczej, PiS nie zarejestrował list w okręgu 2 i 3 z powodu braku wymaganej liczby podpisów. Teraz pozostaje mu odwołanie się do centrali PKW.

Jest decyzja przemyskiej MKW - Prawo i Sprawiedliwość nie zarejestrowało list w okręgu 2 i 3 z powodu braku wymaganej liczby podpisów. Niezarejestrowanie list ogłosił Komisarz Wyborczy Krzysztof Tryksza. Teraz PiS-owi pozostaje odwołanie się do centrali Państwowej Komisji Wyborczej.

Decyzja zapadła po tym, jak poseł Kukiz'15 Wojciech Bakun złożył w sprawie zawiadomienie do PKW i na policję.

Lokalne struktury PiS odwołały się od decyzji komisarza, który odrzucił dzisiaj odwołanie.

Przemyśl podzielony jest na cztery okręgi wyborcze. Zgodnie z Kodeksem Wyborczym, żeby zarejestrować listę kandydatów w każdym z nich, potrzeba 150 podpisów. Termin składania list minął w poniedziałek - 17 września. W środę okazało się, że PiS ma kłopoty z rejestracją listy kandydatów w dwóch okręgach.

Jak poinformowała Miejska Komisja Wyborcza, na jednej liście zabrakło trzech podpisów, na drugiej - pięciu.

Bez żadnego trybu?

Poseł Kukiz'15 Wojciech Bakun ujawnił wczoraj wieczorem, że widział w komisji ludzi, których podpisy zakwestionowano. Osoby te składały oświadczenia dotyczące pomyłek. Ale jak podkreślił polityk w rozmowie z TOK FM, nie ma podstawy prawnej, która pozwoliłaby im złożyć takie oświadczenia po terminie.

Zdaniem Bakuna, PiS złamał tym samym prawo. Poseł zawiadomił telefonicznie policję o tym, co zobaczył.

Poseł złoży doniesienie

Bakun, informując o całym zajściu na Facebooku, napisał, że miejski komisarz wyborczy pytany o zajście, powoływał się na art. 430 kodeksu: Jeżeli gminna komisja wyborcza stwierdzi, na podstawie dostępnych urzędowo dokumentów, a w razie potrzeby również wyjaśnień wyborców, że zgłoszenie nie uzyskało  wymaganego poparcia wyborców, wówczas odmawia jego przyjęcia, wskazując stwierdzone wady, i zwraca zgłoszenie osobie zgłaszającej listę".

Ale przepisy, przywołane przez komisarza wyborczego z Przemyśla, nic nie mówią o możliwości uzupełniania list po terminie - w siedzibie komisji wyborczej - przez wyborców, których podpisy zakwestionowano.

Policja potwierdza, że otrzymała telefoniczne zawiadomienie od posła Wojciecha Bakuna. Jeszcze dziś poseł ma złożyć formalne zawiadomienia o tym, co działo się w komisji wyborczej. Bo dopiero wtedy funkcjonariusze będą mogli zająć się sprawą.

Poseł zapowiedział też, że wyśle też skargę do Państwowej Komisji Wyborczej, dotyczącą czwartkowych wydarzeń w Przemyślu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM