Gen. Skrzypczak ostrzega przed wojną o wodę. "Będziemy musieli ją importować"

- Przez ostanie dwa lata nie wzrósł potencjał bojowy polskich sił zbrojnych. Mało tego, on uległ poważnemu osłabieniu - ocenił w TOK FM gen. Waldemar Skrzypczak. Według wojskowego stan armii to powód do niepokoju, szczególnie w obliczu zagrożeń.

Gen. Waldemar Skrzypczak od dawna krytykuje rządzących za brak działań w dziedzinie obronności. Warto przypomnieć, że także za czasów poprzednich rządów PiS, decyzje politycznych decydentów nie wzbudzały jego zachwytu. Generał przekonywał w TOK FM, że najwyższy czas, by politycy zrozumieli zmiany to jeden z największych krytyków działań szefostwa MON. W sierpniu 2009 roku ustąpił ze stanowiska dowódcy Wojsk Lądowych, w proteście przeciwko sposobowi zarządzania przez resort obrony.

- Każdy polski rząd przewraca to, co robili jego poprzednicy. To jest błąd - mówił w rozmowie z Piotrem Maślakiem. I przypomniał, że obecnie rządzący mają na koncie m.in. zerwanie negocjacji w sprawie zakupu francuskich caracali. - Nie mamy żadnej perspektyw na śmigłowce wielozadaniowe, więc nasi żołnierze nadal będą latali na śmigłowcach poradzieckich. Na dobrą sprawę one nadają się na szkolenie, a nie do bojowego użycia. Przez ostanie dwa lata nie wzrósł potencjał bojowy polskich sił zbrojnych, mało tego, uległo ono poważnemu osłabieniu - ocenił były dowódca Wojsk Lądowych.

Wojna jest nieunikniona?

Stan polskiej armii może spędzać sen z powiek, jeśli skonfrontujemy się z diagnozami postawionymi przez generała, w książce "Jesteśmy na progu wojny".

Zdaniem gościa TOK FM czas oswoić się z myślą, że nadchodzą czasy wojen o wodę. - Na pewno tak będzie. Deficyt wody rośnie. W Polsce jest tak głęboki, że może za kilka-kilkanaście lat będziemy musieli wodę importować. Jak w Iraku, gdzie kiedyś cztery galony ropy kosztowały tyle, co jeden galon wody - mówił gen. Skrzypczak w rozmowie z Piotrem Maślakiem.

I przytoczył dane dotyczące przyczyn wybuchu wojny domowej w Syrii. Jak zdiagnozowali amerykańscy wojskowi, przygotowując analizę na zlecenie Kongresu USA, być może wojny nie byłoby, gdyby nie długotrwała susza. - Ludzie ze wsi poszli do miast, szukać tam możliwości pracy. Doprowadziło to do przeludnienia syryjskich miast. Asad wysłał wojsko przeciwko ludziom, którzy buntowali się, że nie mają pracy i środków do życia i zaczęła się wojna - tłumaczył gość Pierwszego Śniadania w TOK-u.

Wojna o wodę to nie jedyne, czego powinniśmy się obawiać. Gen. Skrzypczak ocenił, że jeśli dojdzie do jednoczesnego wybuchu wielu konfliktów zbrojnych, to nie można wykluczyć użycia borni jądrowej.

- A jeżeli do tego dojdzie, to nie wierzę - jak niektórzy sugerują - że użycie broni jądrowej będzie miało ograniczony charakter. To będzie apokalipsa - ostrzegał były dowódca Wojsk Lądowych.

Czytaj też: "Wojsko nie jest od parad". Wg gen. Stróżyka obietnice dot. uzbrojenia są "jak z kabaretu Potem">>>

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu?

  • w czyim interesie działa były szef MON - Antoni Macierewicz
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM