Dlaczego słowa premiera mogą być problemem dla polskiej dyplomacji? Piotr Kraśko wyjaśnia

Ja nie wiem, co nasi dyplomaci mają teraz mówić Europie i światu - tak Piotr Kraśko komentował w Poranku TOK FM słowa premiera Mateusza Morawieckiego po wysłaniu przez Komisję Europejską skargi na Polskę do TSUE.

Piotr Kraśko przypomniał, że chodzi o słowa Mateusza Morawieckiego, który komentował decyzję Komisji Europejskiej w sprawie kolejnego etapu procedury dotyczącej naruszenia zasad praworządności. W poniedziałek KE skierowała skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku ze zmianami w Sądzie Najwyższym. Więcej na ten temat >>>

Premier, odnosząc się do decyzji Komisji, przyznał, że nie była ona zaskoczeniem. Wyjaśnił również, z czego - jego zdaniem - ona wynika. - Wszyscy wiedzą, że toczymy pewien spór - w dużym stopniu oparty o niezrozumienie sytuacji w kraju, który przechodzi transformację. Jak mają Holendrzy, Belgowie, Francuzi, albo Niemcy Zachodni rozumieć, na czym polegał najpierw komunizm, a potem postkomunizm, skoro jego nie doświadczyli? - mówił szef rządu. Jak dodał, Polska starała się to wyjaśnić w przekazanej Brukseli "Białej księdze" reformy wymiaru sprawiedliwości.

Gospodarz Poranka Radia TOK FM zastanawiał się, co w obliczu takich słów mają mówić dziś na świecie polscy dyplomaci. - Bardzo jestem ciekawy, co sam pan premier mówił w 2001 roku, kiedy zostawał członkiem zarządu Banku Zachodniego WBK z udziałem kapitału zachodniego. Czy pan mówił tym ludziom z Irlandii: Panowie, finanse finansami, ale jako uczciwy człowiek muszę panom powiedzieć, że w 2001 roku Polska nie przeszła jeszcze transformacji. Wasze finanse nie są tutaj bezpieczne. Jeśli jakaś sprawa dotycząca naszego banku trafi do sądu, to orzekać mogą sędziowie stanu wojennego. Grozi nam wielkie niebezpieczeństwo, nie inwestujcie w Polsce - pytał Kraśko.

Podobna sytuacja, jego zdaniem, mogłaby mieć miejsce, kiedy we wspomniany bank zaangażować swój kapitał postanowił bank Santander.

Wspominał również szczyt NATO z 1999 roku, kiedy to Polska stawiana była za wzór tego, jak można przejść drogę od komunizmu do wolności. Pytał retorycznie, że skoro dopiero teraz Polska przechodzi transformację, to jak można było wówczas powierzać NATO-wskie tajemnice polskim generałom.

- Mówienie o konieczności dokonania transformacji teraz, w roku 2018, naprawdę dla nikogo nie będzie zrozumiałe. Również dobrze Hiszpanie, Włosi czy Portugalczycy mogliby dokonywać zmian niezgodnych z konstytucją i tłumaczyć, że kiedyś był Franco, Mussolini czy Salazar - dodał dziennikarz.

A w tym podcaście posłuchasz również o:

- ojkofobii w ustach prezesa PiS,
- kosztach brexitu dla Polski,
- wieku sędziów Sądu Najwyższego, ale w USA.

DOSTĘP PREMIUM