Hanna Zielińska recenzuje "Kler". "Można kontrolować każdego pasterza. Tak mi dopomóż mózg"

"Można z 'Kleru" zrobić świecki użytek. Kontrolować każdego pasterza, który żyje z przyjmowania pokłonów" - pisze Hanna Zielińska, dziennikarka TOK FM, która obejrzała film na przedpremierowym pokazie.

Hanna Zielińska podzieliła się na Facebooku swoimi wrażeniami z seansu. "Pokaz prasowy. Tłum znajomych twarzy. My patrzymy na kler, kler z ekranu patrzy na swojego zbiorowego odbiorcę" - zaczyna swój wpis dziennikarka.

Następnie zauważa, że reżyser uchwycił w swoim obrazie potrzebę podporządkowania się autorytetowi. "Potrzeba pańszczyźniana, mentalnego poddaństwa, jest tak silna, że kiedy pan upada, lud czołga się jeszcze niżej" - pisze Hanna Zielińska.

Jednak dziennikarka zwraca uwagę, że ta prawidłowość, którą nazywa "mentalną pańszczyzną" dotyczy nie tylko "intelektualnej prowincji". To również słabość osób z dużych miast, które lubią myśleć, że są wolne od bezmyślnej pokory i zabobonów.

"Mamy własnych fałszywych proroków. Wielkomiejskich, lepszych. Kler oświeconych to publiczni terapeuci, nieomylni moralizatorzy, trenerzy wyzysku. Budują hierarchię i inkasują. A w prywatnych szafach trzymają interesujące trupy" - podkreśla Zielińska i ostrzega przed fałszywym triumfalizmem.

W filmie znajduje przesłanie, które może być przydatne dla wszystkich - niezależnie od tego, gdzie mieszkają i jaki mają stosunek do religii. Jak pisze, w "Klerze" owce przestają stadnie beczeć i zaczynają rozliczać swoich pasterzy.

"Zanim przyjdzie pora i na obraz o guru laickich sumień, można z 'Kleru' zrobić świecki użytek. Kontrolować każdego pasterza, który żyje z przyjmowania pokłonów, słuchać sygnalistów, uczyć się psychologii władzy, trenować mięsień sceptycyzmu. Tak mi dopomóż mózg" - podsumowuje Hanna Zielińska.

"Kler"

"Kler" Wojciecha Smarzowskiego to najgłośniejsza premiera filmowa tego roku. Podczas festiwalu w Gdyni "Kler" otrzymał trzy nagrody: publiczności, za scenografię (Jagna Janicka) oraz specjalną za podjęcie ważnego społecznie tematu (Wojciech Smarzowski). Film oklaskiwano na festiwalu przez ponad 11 minut. Mimo tego Radio Gdańsk, przyznające nagrodę Złotego Klakiera, uznało, że nie wręczy jej autorowi. Pracownicy Radia Gdańsk zaprotestowali przeciwko tej decyzji prezesa Dariusza Wasielewskiego.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski zażądał od ministra Piotra Glińskiego wyjaśnień w sprawie dofinansowania produkcji. Członek rządu PiS odpowiedział publicznie po około 24 godzinach. "Nie dałem ani grosza na ten cel" - napisał min. Gliński na Twitterze i podkreślił, że środki przyznały byłe dyrektorki Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, mianowane przez jego poprzedników.

Wojciech Smarzowski został także ocenzurowany przez TVP. Podczas gali rozdania nagród 43. festiwalu polskich filmów fabularnych reżyser pozwolił sobie na żart z prezesa TVP. Usłyszeli go jednak tylko ci, którzy byli na widowni Teatru Muzycznego, z transmisji telewizyjnej komentarz został wycięty.

Czy zamierzasz obejrzeć film "Kler"?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM