Politycy PiS byli finansowani z pieniędzy PCK? PO składa wniosek do prokuratury

Platforma Obywatelska chce, by prokurator generalny Zbigniew Ziobro objął osobistym nadzorem sprawę rzekomego czerpania przez polityków PiS pieniędzy z dolnośląskiego PCK.

Jak wynika z ustaleń "Gazety Wyborczej", w latach 2014-2017 pracownicy oddziału PCK z Dolnego Śląska - werbowani przez byłego dyrektora organizacji, radnego PiS obecnej kadencji sejmiku wojewódzkiego Jerzego G. - kradli odzież z kontenerów przeznaczoną dla najuboższych. Później, za pośrednictwem firmy zarejestrowanej na "słupa", sprzedawali je w zaprzyjaźnionych hurtowniach i lumpeksach. W sumie zarobili ok. 1,2 mln zł.

"Wyborcza" podała, że część pozyskanych funduszy była przeznaczana na kampanie wyborcze polityków Prawa i Sprawiedliwości - m.in. Piotra Babiarza i minister edukacji Anny Zalewskiej. Fundusze miały trafiać do polityków nie tylko przy okazji wyborów - Babiarz miał np. regularnie dostawać swoją część zysku ze sprzedaży kradzionych ubrań. Były to różne kwoty: od kilkuset do tysiąca złotych.

Wrocławscy śledczy badają sprawę już od roku. Dotychczas zarzuty postawiono w sumie siedmiu osobom. W tym okresie dwukrotnie zmieniała się prowadząca je osoba. Pierwsza prokurator zrezygnowała wiosną tego roku z powodu ciąży. Kolejna prokuratorka, bez podania powodu, poprosiła o cofnięcie jej delegacji do prokuratury okręgowej i przeniesienie z powrotem do prokuratury rejonowej. Według dziennikarzy "Wyborczej" podejrzewa się, że na prokuratorów wywierane są naciski.

11 września br. wrocławska prokuratura umorzyła wątek śledztwa ws. nieprawidłowości w dolnośląskim PCK, dotyczący nielegalnego finansowania kampanii wyborczej polityków PiS w wyborach samorządowych z 2014 roku. Śledczy nie dopatrzyli się w tej kwestii przestępstwa.

PO składa wniosek do prokuratury

Poseł Platformy Obywatelskiej Robert Kropiwnicki podczas czwartkowej konferencji prasowej zapowiedział złożenie wniosku do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry ws. objęcia przez niego osobistym nadzorem tej sprawy.

"To są szokujące doniesienia, że posłowie i minister rządu Mateusza Morawieckiego może być bardzo poważnie zamieszany w aferę wyłudzania pieniędzy z PCK" - powiedział Kropiwnicki. Według niego to "cała prawda o PiS".

- Obawiamy się, że prokurator generalny czy prokuratorzy Prokuratury Krajowej powstrzymują działania prokuratorów regionalnych i apelacyjnych, żeby sprawa nie ujrzała światła dziennego przed wyborami - dodał.

PiS w dolnośląskim PCK

Przypomnijmy: politycy Prawa i Sprawiedliwości przez lata prowadzili Dolnośląski oddział Polskiego Czerwonego Krzyża. Prezesem był były radny sejmiku wojewódzkiego Rafał Holanowski, zastępcą poseł Piotr Babiarz. Dyrektorem zaś był radny obecnej kadencji sejmiku, Jerzy G., który jest obecnie podejrzewany przez prokuraturę o wyprowadzenie wspólnie z innymi osobami pieniędzy z organizacji.

Czytaj też: Pracownicy ks. Stryczka oskarżają go o mobbing. "W Krakowie zapanowała zmowa milczenia"

DOSTĘP PREMIUM