Irańczyk w Polsce. "To było pierwsze miejsce, w którym mogłem się nie bać i być sobą"

Michał Rezazadeh przyjechał do Polski i ją pokochał. Teraz stara się o polskie obywatelstwo. - Nietolerancja? Nie zauważyłem - mówi.

Michał Rezazadeh to Irańczyk, który mieszka w Polsce od dwóch lat. Świetnie mówi po polsku. Zmienił imię z Mohameda na Michała, żeby lepiej integrować się z ludźmi. Planuje uczyć się aktorstwa.

Chłopak jest autorem kanału na You Tubie - "Irańczyk w Polsce". Tutaj opisuje swoje doświadczenia z Polakami, opowiada, jak mu się tu żyje.

 

Michał powiedział w rozmowie z TOK FM, że długo marzył o podróży do Europy.

- Polacy to był jedyny naród, który zaprosił mnie do swojego kraju. Mam tu teraz w Polsce rodzinę i przyjaciół. Dużo więcej niż w Iranie. Tyle miłości dostałem! - mówił.

- Polacy są bardzo progresywni. Dobrze działają, znają mnóstwo języków. Są zdolni i otwarci - wymienia młody Irańczyk.

"Spodobało mi się to, że Polacy są tolerancyjni"

- Tylko dwa razy spotkałem się z negatywną reakcją na mnie. To na tyle mało, że zdążyłem o tym zapomnieć. Pierwszy raz osobiście, drugi - w internecie. Takie rzeczy w ogóle nie mają na mnie wpływu. Nie zauważyłem, żeby Polacy byli specjalnie nietolerancyjni. Ja dostałem od nich miłość. Nawet ci, którzy nie akceptują uchodźców, piszą do mnie, że ja mogę tu zostać - powiedział Michał Rezazadeh.

Michał: chciałem przestać się bać

- Polska jest pierwszym miejscem, w którym mogłem się nie bać. Pierwszym miejscem, w którym zacząłem być sobą. I to jest ważne - powiedział. Dlaczego tak bardzo zależy mu na polskim obywatelstwie?

- Pomyślałem, że nikt w wieku 22 lat nie miał już w swoim życiu tyle stresu, jak ja. Nie chcę myśleć, że mam opuścić kraj, który kocham. Ja chcę po prostu żyć. Nie bać się już - mówił Michał Rezazadeh.

Czytaj też: Uciekł przed prześladowaniami. Jako mentor międzykulturowy pomaga cudzoziemcom odnaleźć się w Polsce

"Jako bogate społeczeństwa czerpiemy cały czas z pracy ludzi najuboższych". Janina Ochojska uważa, że wszyscy odpowiadamy za problem uchodźstwa

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM