PiS chce znieść tajemnicę zawodową? "Nie będzie mowy o uczciwym i rzetelnym procesie"

Z ujawnionych dokumentów resortu sprawiedliwości wynika, że trwają tam dyskusje na temat zniesienia tajemnicy zawodowej w niektórych profesjach. O tym, co oznaczałoby to w praktyce, mówiła w TOK FM Ewa Ivanova z "Wyborczej".

Jak donoszą "Dziennik Gazeta Prawna" oraz „Gazeta Wyborcza”, zgodnie z planami ministerstwa sprawiedliwości, zmianie mogą ulec przepisy dotyczące tajemnicy zawodowej. Według wstępnych informacji, miało chodzić m.in. o dziennikarzy, prawników i lekarzy.

Czytaj też: NSA wstrzymał wykonanie kolejnych uchwał nowej Krajowej Rady Sądownictwa

Obecnie o uchyleniu tajemnicy zawodowej decyduje sąd.

- Fundamentem dziennikarstwa jest wypełnianie misji informacyjnej dla społeczeństwa oraz funkcji kontrolnej w stosunku do organów państwa. Dziennikarz ma obowiązek patrzenia władzy na ręce w imieniu społeczeństwa - mówiła w TOK FM dziennikarka "Wyborczej" Ewa Ivanova.

Tłumaczyła, że dziennikarz, wykonując swoją pracę, "może się komuś narazić". Tak samo, jak sygnalista, który zgłasza mediom nadużycia władzy. Dlatego poufność ich relacji musi być chroniona przez prawo.

Tajemnica adwokacka 

Co ciekawe doniesienia na temat planów zniesienia tajemnicy dziennikarskiej zdementował w czwartek Zbigniew Ziobro.

- Są jeszcze różne koncepcje, na pewno sprawa w najmniejszym stopniu nie będzie dotyczyć środowiska dziennikarskiego. Co do zmian w innym zakresie nie chciałbym jeszcze zajmować stanowiska, wysłuchuję obecnie ekspertów, ustosunkuję się do tego po wysłuchaniu wszystkich uczestników prac – zapewniał w rozmowie z Polskim Radiem.

Wynika z tego, że zniesione mogą zostać przepisy dotyczące tajemnicy zawodowej np. wśród adwokatów.

Ivanova podkreślała w TOK FM, że byłoby to w sprzeczności z zasadą domniemania niewinności. - Nie będziemy mogli wtedy mówić o zapewnieniu prawa do obrony obywatela w żadnym procesie. Nie będzie mowy o uczciwym i rzetelnym procesie - przekonywała.

Dziennikarka dodała też, że potężne państwo i prokuratura i tak są silniejszą stroną niż zwykły obywatel, który broni się w sądzie.

DOSTĘP PREMIUM