Wybuchowy, ale dba o atmosferę. Kim jest Vital Heynen, trener polskich siatkarzy?

49-letni Belg jest ekspresyjny, wybuchowy, często dostaje żółte kartki za gwałtowne dyskusje z sędziami. Zawodników gani nawet za drobne błędy. Docenia jednak ich udane zagrania.

Niektórzy polscy siatkarze przyznawali już, że przez pierwsze tygodnie współpracy z Belgiem musieli się przyzwyczaić do jego stylu i... słowotoku. Chwalą go za to za ciekawie prowadzone zajęcia, gdyż Heynen przykłada dużą wagę do tego, by były urozmaicone. Słynny jest już jego autorski pomysł na rozgrzewki, do których wykorzystuje jako rekwizyty np. kawałki deski, wózki i sztuczne drzewa. Dba też o atmosferę w zespole i stara się dużo dyskutować ze swoimi podopiecznymi. Nawet o ich życiu prywatnym.


"Wypytuję nie tylko o formę i zdrowie, ale także o życiowe sprawy zawodników. Jeśli mają jakieś kłopoty, to te same nie znikną. Dlatego będę ich często podpytywał. Jeśli tylko będę umiał, to postaram się im pomóc. Myślę, że moja praca polegać ma właśnie na tym, by pomagać tej drużynie, a nie sprawiać, by zawodnicy dusili takie sprawy w sobie" - argumentował rozmowie z PAP. Mówi też, że zawsze buduje zespół, a nie indywidualności. Ufa każdemu z 14 zawodników, których powołał na mundial. Dodał, że gdyby było inaczej, to nie prowadziłby biało-czerwonych.

Czytaj relację z finału: POLSCY SIATKARZE MISTRZAMI ŚWIATA!!! Obronili tytuł, i to w jakim stylu!


"Co mógłbym powiedzieć? Pokonaliśmy Brazylię w finale. Powtarzałem moim zawodnikom, że będziemy grać z meczu na mecz coraz lepiej w tej imprezie i tym sposobem dotarliśmy do finału" - wyjaśnił.

Polska przewijała się od kilku lat

Wcześniej największy sukces odniósł a pracy z reprezentacją Niemiec. Cztery lata temu podczas mistrzostw świata w Polsce zdobył brązowy medal. Rozstał się z drużyną po nieudanych eliminacjach do igrzysk w Rio de Janeiro. W turnieju kwalifikacyjnym w Berlinie lepsi od gospodarzy byli...Polacy.

Następnie objął reprezentację swojego kraju. Zespół pozbawiony gwiazd dotarł wtedy do półfinału ubiegłorocznych mistrzostw Europy, które były rozgrywane w... Polsce. Belgijską kadrę porzucił, by zacząć współpracę z biało-czerwonymi.

Łączy pracę jako trener zespołów narodowych z funkcją szkoleniowca w klubie. Obecnie prowadzi niemiecki VfB Friedrichshafen, ale w latach 2013-15 pracował z siatkarzami ówczesnego Transferu Bydgoszcz. To w tym zespole jego podopiecznym był Paweł Woicki, który choć jeszcze nie zakończył kariery zawodniczej, to jest obecnie asystentem Heynena w reprezentacji Polski.


Sympatię kibiców zyskał otwartością i ogłaszanymi zakładami, w związku z którymi deklaruje, że kupi fanom... piwo. Taki manewr zastosował już zarówno wobec sympatyków VfB Friedrichshafen, jak i reprezentacji Polski. W obu przypadkach jednak warunek postawiony przez Belga (zwycięstwo jego podopiecznych w danym pojedynku) nie został spełniony.

Heynen imponuje także jako poliglota - płynnie porozumiewa się m.in. po angielsku, niemiecku i francusku. Od razu po podpisaniu umowy z PZPS zaczął się uczyć polskiego.

DOSTĘP PREMIUM