Gigantyczny protest służb mundurowych w Warszawie. "Nie róbcie z nas żebraków"

Do Warszawy przyjechało blisko 30 tys. związkowców z całej Polski. Przede wszystkim domagają się podwyżek płac i powrotu do poprzedniego systemu emerytalnego z dawnymi przywilejami.

30 tysięcy policjantów, strażaków, pracowników służby celnej i strażników więziennych protestowało dzisiaj (2 października) w Warszawie. Pracownicy budżetówki domagają się m.in. podwyżek i zmian w systemie emerytalnym. Chcą, aby praca w służbie przyciągała ludzi młodych, dzięki czemu nie będzie tylu wakatów oraz nadgodzin.

- Przyszliśmy zapytać, gdzie pański wniosek, panie prezydencie - powiedział podczas protestu Rafał Jankowski, szef NSZZ Policjantów. - W 2015 roku prezydent napisał do federacji list, w którym z pełną troską odniósł się do naszych postulatów (...) złożymy dzisiaj petycję, przypomnimy mu o tym - mówił. 

Niestety, petycji dla Morawieckiego nie udało się złożyć.

- To upokorzenie - mówią policyjni związkowcy. Jak relacjonują do demonstrantów, przyjął ich podsekretarz stanu. Jeden ze związkowców przekazał, że urzędnik stwierdził, że nic nie wiedział o manifestacji. W tle słychać było okrzyki: Złodzieje!

Dla wiceministra spraw wewnętrznych Jarosława Zielińskiego, na trasie przemarszu - a dokładnie na Placu na Rozdrożu - rozsypano konfetti. To wspomnienie akcji z 2016 roku, kiedy to policjanci z Białegostoku cięli kartony na konfetti, które później rozrzucono z helikoptera podczas uroczystości z udziałem wiceministra Zielińskiego.

"Wynagrodzenie i warunki - niedopuszczalne"

- Jestem policjantem liniowym, na samym dnie, ale nic nie sprawia mi większej radości i satysfakcji niż uśmiech człowieka, któremu mogłem pomóc. Wynagrodzenie i warunki, które proponuje nam rząd, w obecnej chwili są niedopuszczalne - mówił jeden z policjant.

- Chcieliśmy, aby została zmieniona ustawa i przywrócony stan sprzed 2013 roku, czyli aby funkcjonariusze mogli odchodzić na emeryturę po 15 latach - przypominał inny z protestujących. 

Funkcjonariusze protest rozpoczęli na placu Zamkowym, skąd przeszli pod Pałac Prezydencki. Chcieli przypomnieć o sobie Andrzejowi Dudzie, który mówił wcześniej, że służby mundurowe są mu bliskie. Następnym celem przemarszu była Kancelaria Premiera. 

Kierownictwo MSWiA przekonuje, że poszło już na pewne ustępstwa i trwająca od lipca akcja protestacyjna powinna być zakończona. Przypomnijmy. Policjanci w ramach protestu postanowili nie wystawiać mandatów za mniejsze wykroczenia, a jedynie upomnienia.

Dlaczego policjanci protestują? Posłuchaj!

Funkcjonariusze protestują w pracy. Posłuchaj w jaki sposób

Dlaczego rząd nie myśli o służbach mundurowych? Posłuchaj!

Czego najbardziej brakuje policjantom?

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM