"Alkohol szkodzi". Jak przekonać o tym młodzież, która monopolowy 24h widzi na każdym rogu?

Spożycie alkoholu jest w Polsce najwyższe od przynajmniej stu lat, mamy za to bardzo niski odsetek abstynentów. Tymczasem jeden z naszych sąsiadów rzucił rękawicę piciu alkoholu. Dlaczego w Polsce się nie udaje?

Polacy rocznie na głowę spożywają 8 litrów mocnych alkoholi i 99,5 litra piwa. Do 2015 roku byliśmy poniżej średniej teraz jesteśmy w czołówce. To dane Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych sprzed niemal roku. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Tymczasem abstynentów jest w Polsce 10-14 procent i w jesteśmy jednym z tych krajów w Europie, gdzie odsetek ten jest najniższy. Takie same liczby, wg Jacka Moskalewicza, socjologa z Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie, dotyczą polskich nastolatków.

- Gdy młody człowiek widzi, że na każdym rogu jest sklep alkoholowy otwarty 24 godziny, to bardzo trudno go przekonać, że alkohol jest szkodliwy - mówił dr Jacek Moskalewicz, który był gościem TOK FM. Co więcej, sporą rolę w normalizacji alkoholu pełnią reklamy, które pokazują, że w każdej sytuacji, w każdym wieku, osoba każdej płci spożywa alkohol w sposób kulturalny

Dr Moskalewicz wskazał też, że bardzo mało norm społecznych dotyczy spożywania alkoholu. - W naszej kulturze wyłączono prawie wszystkie. Chociaż coraz mniej pije się w pracy oraz za kierownicą. Jest poprawa - stwierdził.

- Kiedyś, gdyby zapytano o definicję alkoholika, to by powiedziano, że to ktoś, kto pije codziennie. A teraz? Ludzi pijących codziennie jest jakieś 10 proc. w Polsce i oczywiście tylko nieznaczna część z nich jest uzależniona - kontynuował. We Włoszech codziennie pije alkohol 30-40 proc. ludzi, ale tam pije się go niewielkie ilości.

Jak to się robi na Litwie?

Na Litwie w 2017 roku wprowadzono prawo, które ograniczyło możliwość sprzedaży alkoholu oraz jego reklamy. Co ciekawe, minister zdrowia Arelius Weriga, który owe zmiany forsował, doszedł do władzy właśnie lansując hasła antyalkoholowe. - To nie było tak, że ktoś zdobył władzę i zrobił kuku społeczeństwu. Dużym fragmentem profilu tej partii były żądania ograniczenia spożycia alkoholu, ponieważ Litwa słynie z tego, że ma wysoki wskaźnik samobójstw i też długość życia jest stosunkowo niska - wyjaśniał dr Moskalewicz.

Na czym polegają zmiany, które obowiązują od tego roku? M.in. alkohol kupować mogą tylko osoby, które ukończyły 20 rok życia. Poza tym napoje alkoholowe można nabyć tylko w godzinach 10-20, a w niedzielę 10-15. Od 2020 roku podczas masowych imprez można będzie sprzedawać tylko niskoprocentowy alkohol, a na plażach nie będzie on dostępny w ogóle.

- Podobne zmiany zainicjowano w Estonii i już są wyraźne dowody na to, że spadła liczba wypadków, jest mniej przyjęć do szpitala w związku z alkoholem. Podobnie zmiany zostały przyjęte w Rosji, chyba najbardziej poszkodowanej zliberalizowaniem dostępu do alkoholu w latach 90. - mówił ekspert. Przypomniał, że w największym kraju świata długość życia spadła do 57 lat. - Mężczyźni w Rosji żyli krócej niż mężczyźni w Egipcie czy w Indiach. Mniej więcej połowę winy za ten spadek można przypisać alkoholowi - opowiadał.

Efekt promowania liberalnych zasad w gospodarce

Prowadzący program Paweł Sulik przypomniał o przeprowadzonych badaniach, w których pytano, czy alkohol to towar jak każdy inny. - W Europie 2/3 ludzi stwierdziła, że nie. Ale w Polsce 60 proc., najwyższy odsetek, stwierdziło, że to jest to towar jak każdy inny - wyliczał. - To efekt promowania bardzo liberalnych zasad w gospodarce rynkowej - że wszystko wolno, że rynek wszystko ureguluje. I w zasadzie od początku transformacji szedł przekaz, że wszelkie ograniczenia to wymysł komuny - przekonywał Moskalewicz.

W audycji socjolog wyjaśniał też m.in, na wystąpienie jakich chorób wpływ ma alkohol, czym jest Narodowy Program Trzeźwości, jak wyraźny związek ma alkohol z przemocą domową. Posłuchaj całej audycji:

"Alkohol w Polsce jest legalny od zawsze. Narkotyków bardziej się boimy"

DOSTĘP PREMIUM