Waldemar Żurek o swoim kandydowaniu do Sądu Najwyższego: Mam świadomość, że jestem kamikadze

- Moim celem jest wyprowadzenie pytania o legalność tego konkursu na forum sądów europejskich - tak w Poranku Radia TOK FM były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa Waldemar Żurek tłumaczył swoją decyzję o zgłoszeniu się do konkursu na sędziego Sądu Najwyższego.

Żurek startuje do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, w której do obsadzenia są cztery stanowiska. Zgłoszenia rozpatruje Krajowa Rada Sądownictwa, która rekomenduje następnie prezydentowi kandydatów.

- Kandyduję po to, żeby sprawdzić procedurę, która moim zdaniem jest od początku do końca nieważna - skomentował w Poranku Radia TOK FM sędzia Waldemar Żurek, zapytany o powody swojego zgłoszenia do konkursu.

"Pomruki pani Pawłowicz"

Jego zdaniem procedura wyboru sędziów Sądu Najwyższego "to złamanie wszelkich zasad". Gość Jacka Żakowskiego przypomniał, że jedną z wad prawnych konkursu jest brak kontrasygnaty premiera na wydanym przez prezydenta ogłoszeniu o wolnych etatach. Według niego jednak najsłabszym punktem konkursu jest neo-KRS, czyli organ wybrany sprzecznie z zapisami Konstytucji RP. - Przerwano kadencje konstytucyjne sędziów w KRS, wybrano osoby całkowicie zależne od polityków - tłumaczył sędzia.

- Moim celem jest wyprowadzenie pytania, czy ten konkurs jest nielegalny, czy sprzeczny z prawem na forum sądów europejskich. Naczelny Sąd Administracyjny zablokował już konkurs do Sądu Najwyższego m.in. do Izby Karnej. Każdy miesiąc pozostawania w nim legalnego sędziego, niezależnego od polityki, a za takich uważam obecnych sędziów, to miesiąc wygrany dla społeczeństwa obywatelskiego - mówił Waldemar Żurek.

Sędzia zaznaczył, że nie wie, kiedy stanie przez Krajową Radą Sądownictwa, aby przedstawić swoją kandydaturę, jednak czytał już na swój temat "pomruki pani Pawłowicz, że szykują się na niego". - Nie obawiam się, bo prawo stoi po mojej stronie. Wierzę, że historia przyzna nam rację - stwierdził.

Żurek: Jestem kamikadze

Komisja Europejska złożyła skargę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczącą zmian w polskim sądownictwie. Istnieje więc możliwość, że TSUE wyda postanowienie zabezpieczające, nakazujące wstrzymanie działania wprowadzonej przez PiS ustawy o Sądzie Najwyższym. Jacek Żakowski pytał, jak w takim przypadku postąpi sędzia Żurek. 

- Wszystko zależy od tego, jak będzie brzmiało to zabezpieczenie. Na pewno nie idę do Sądu Najwyższego, aby objąć w nim stanowisko. Mam świadomość, że jestem kamikadze, jak nazywają to dziennikarze - tłumaczył gość TOK FM. 

Dodał, że zależy mu, aby móc skutecznie odwołać się do sądu administracyjnego, jeżeli, co jest najbardziej prawdopodobne, jego kandydatura nie zostanie przez nową KRS zaakceptowana. - Zobaczymy, co zrobi tedy KRS czy prezydent, kiedy sąd administracyjny powie, że należy ten konkurs wstrzymać. Muszę doczekać do momentu, kiedy ten test, który podjąłem, może się realnie sprawdzić - tłumaczył. 

- Nie robię tego dla celów propagandowych ani żeby zasiąść w SN, ale aby jak najdłużej utrzymać sędziów Sądu Najwyższego, tych, którzy są prawowitymi sędziami, ale też, by sprowokować polski sąd np. do zadania pytania prejudycjalnego, czy taka procedura gwarantuje, że sędzia tak wybrany jest niezawisły - podsumował były rzecznik byłej KRS.

Na początku września sędzia Waldemar Żurek został przeniesiony z II wydziału cywilno-odwoławczego do I wydziału cywilnego Sądu Okręgowego w Krakowie. Według niego to degradacja, która ma związek z jego działalnością w poprzedniej KRS.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • Jaki wpływ będą mieć zmiany w sądownictwie na każdego obywatela;
  • dlaczego NSA nie wstrzymał konkursu do Izby Dyscyplinarnej.

Sędzia Piotr Gąciarek tłumaczył w TOK FM dlaczego kandyduje do SN.

DOSTĘP PREMIUM