Czy Marsz Równości to przejaw "homoterroru"? List od Klubu Inteligencji Katolickiej w Lublinie

Nie ustaje konflikt wokół Marszu Równości, który ma przejść ulicami Lublina 13 października. Prezydent miasta dostał list, którego sygnatariusze domagają się zakazania zgromadzenia. Tymczasem organizatorów wsparł Rzecznik Praw Obywatelskich.

Pod listem jest na razie kilka nazwisk, ale jego inicjatorzy przekonują, że na pewno będzie ich więcej, a podpisać się może każdy, bo list jest otwarty. Na razie pod listem podpisali się m.in.: muzykolog prof. Teresa Krasowska, polonista prof. Ryszard Zajączkowski, filozof prof. Robert T. Ptaszek, filozof prof. Mieczysław Ryba i prawnik dr Robert Derewenda z KUL. 

My niżej podpisani zabieramy głos w obronie porządku i pokoju społecznego oraz dobrych obyczajów w życiu zbiorowym. Podstawą, wręcz niezbędnym warunkiem tego ładu publicznego powinna być nienaruszalna zasada, że seksualność, płciowość należy do sfery prywatnej, intymnej człowieka i nie należy jej eksponować i upubliczniać

- czytamy w liście.

Jego autorzy dowodzą też, że homoseksualistom w Polsce nie dzieje się krzywda. Przekonują, że doświadczenie innych podobnych marszów - w Polsce i na zachodzie Europy - pokazuje, że tego typu zgromadzenia "przeradzają się w widowiska niezwykle wulgarne, wyuzdane, wręcz obsceniczne". Dlatego chcą, by prezydent zakazał organizacji Marszu Równości w Lublinie 13 października. Podkreślają, że ma on do tego prawo, bo marsz będzie złamaniem prawa.

"Właśnie przepisy karne Kodeksu wykroczeń zawierają cały dział wykroczeń 'przeciwko obyczajności publicznej'. W artykule 140 tegoż Kodeksu czytamy, że podlega karze: 'kto publicznie dopuszcza się nieobyczajnego wybryku'. Apelujemy więc do prezydenta Żuka, aby nie dopuścił, by w Lublinie zostało złamane prawo dotyczące 'obyczajności publicznej' i miały miejsce wulgarne, wyuzdane i nieobyczajne zachowania publiczne" - piszą autorzy listu otwartego.

Osoby tej samej płci nie mogą publicznie trzymać się za rękę?

Gdy dziennikarze pytali, o jakie zachowania obsceniczne chodzi, prawnik Marcin Jakóbczyk, który też podpisał się pod listem, przekonywał: cała rzecz w tym, że seksualność człowieka powinna być sferą intymną. A na marszu - jak twierdzi - tak nie będzie.

- Dwóch mężczyzn czy dwie kobiety trzymające się za rękę w miejscu publicznym, stanowiące parę. Pocałunek, który jest sferą intymną czy też obmacywanie się w miejscu publicznym - osobiście chciałbym, aby to pozostało daleko od moich oczu - przekonywał Jakóbczyk. Jak dodał, nie ma potrzeby, by wychodzić z tym na ulicę.

W piątek o marszu mają debatować lubelscy radni. Sesja Rady Miasta została zwołana na wniosek PiS. Przed ratuszem mają się pojawić zwolennicy marszu, ale swój protest zapowiadają też na Facebooku środowiska skrajnie prawicowe.

PiS przeciwko Marszowi Równości protestował już wcześniej. 

Czytaj więcej: Radni PiS chcą zablokować Marsz Równości w Lublinie. "Obrażane są uczucia religijne"

Rzecznik Praw Obywatelskich wspiera Marsz Równości

Tymczasem organizatorzy marszu, który jest już zarejestrowany w lubelskim ratuszu, właśnie dostali informację, że Rzecznik Praw Obywatelskich dr Adam Bodnar objął patronatem dwie debaty, które odbędą się na zakończenie marszu: Religia a osoby LGBT oraz Prawa mniejszości seksualnych a Konstytucja RP.

Proszę o przekazanie organizatorom i uczestnikom wydarzeń moich serdecznych pozdrowień - napisał dr A. Bodnar.

Czytaj też: Jest pozew przeciw działaczom PiS, którzy nazwali homoseksualizm dewiacją. "Jestem mamą zboczeńca?"

Proces za słowa działaczy PiS o tym, że homoseksualizm to zboczenie czy dewiacja?

DOSTĘP PREMIUM