Rząd zapowiedział, że węgiel najgorszej jakości zniknie z Polski za dwa lata. "Pozorowana zmiana"

- Najgorszej jakości węgiel odpadowy jest wypychany do gospodarstw domowych, bo stanowi atrakcyjny przychód dla kopalń. W ten sposób pozbywają się odpadów - mówi Andrzej Guła, ekspert z Polskiego Alarmu Smogowego.

Ministerstwa Energii oraz Przedsiębiorczości i Technologii doszły do porozumienia ws. norm jakości węgla. Przedstawiciele rządu mówią o milowym kroku w walce ze smogiem, bowiem przyjęto pakiet rozporządzeń m.in. zakazujący palenia w piecach paliwem najgorszej jakości. - W paleniskach domowych nie będzie można używać najbardziej szkodliwych paliw, takich jak flotokoncentraty - zapowiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz.

To żaden sukces - uważa Polski Alarm Smogowy

Normy wejdą w życie dopiero w 2020 roku. Przesunięcie zakazu o niemal dwa lata krytykuje Polski Alarm Smogowy.

- Postrzegam to jako kompromis między Ministerstwem Energii a sektorem górniczym. Wydaje się, że głosy organizacji pozarządowych ze strony społecznej nie zostały do końca wysłuchane. Dwa lata w polityce to jest bardzo dużo czasu - komentuje Piotr Siergiej z Polskiego Alarmu Smogowego.

Z kolei Andrzej Guła z PAS tłumaczy, dlaczego przyjęta regulacja ma tak istotne znaczenie i jakie są konsekwencje tego rozporządzenia.

- Normy jakości węgla są absolutnie podstawową regulacją dla poprawy jakości powietrza w Polsce. W dalszym ciągu to właśnie spalanie węgla niskiej jakości w polskich domach jest głównym źródłem polskiego smogu. Bez tej regulacji nie da się skutecznie walczyć o czyste powietrze - mówi, dodając:

- W styczniu 2017 roku, kiedy nad Polską wisiała gęsta czapa smogu, rząd zapowiedział, że takie rozporządzenie zostanie wydane jeszcze w pierwszym kwartale 2017 roku. To, czego się wczoraj dowiedzieliśmy, to odroczenie podstawowych działań dla poprawienia jakości powietrza na dwa kolejne sezony grzewcze. Sukces będzie dopiero wtedy, gdy z rynku zniknie marnej jakości węgiel - uważa ekspert.

"Sprzedaż miału węglowego to lukratywny biznes"

Jego zdaniem najgorszej jakości węgiel spalany jest głównie w gospodarstwach domowych, które nie posiadają filtrów oczyszczających. Do elektrowni, które takie filtry mają, trafia zawsze najlepszej jakości surowiec.

Dlatego tak istotne jest, aby z rynku detalicznego jak najszybciej usunąć najbardziej szkodliwy węgiel. 

- Ten najgorszej jakości węgiel odpadowy był i jest wypychany do gospodarstw domowych, bo stanowi atrakcyjny przychód dla kopalń. Kopalnie w ten zyskowny sposób pozbywają się odpadów. W momencie, gdy zostanie wyeliminowany z rynku, stanie się kosztem, a nie lukratywnym przychodem - zauważa Andrzej Guła, podkreślając, że dwuletni okres przejściowy jest zdecydowanie za długi. 

- Szczególnie w świetle wcześniejszych zapowiedzi, że regulacje powinny były wejść w życie już dawno temu. Większość uwag zgłaszanych przez stronę społeczną, pozarządową, jak również przez samorządy i kilka ministerstw, którym zależy na jakości powietrza, nie zostało uwzględnionych - podkreśla gość Radia TOK FM.

- Monitorujemy Program Czyste Powietrze. Ostatnia ocena wskazywała na to, że z czternastu zadeklarowanych punktów i działań rząd zrealizował zaledwie dwa działania. I to też nie do końca w pełni - reasumuje Andrzej Guła.

Czytaj też: Państwo przegrywa walkę ze smogiem. Naprawa sytuacji może trwać nawet 100 lat

Ruszył program "Czyste powietrze". Na jakie inwestycje można otrzymać pieniądze?

 

Polski pomysł na rozwiązanie kwestii smogu - z 95-procentową skutecznością

Czym oddycha Wrocław?

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM