"Projekt obliczony na to, że komuś puszczą nerwy". Czy dryfujemy w stronę wybuchu społecznej agresji?

Mamy dwie skonfliktowane, ostro reagujące strony sporu w Polsce. Czy którejś z nich puszczą nerwy, czeka nas coś na kształt nieformalnego stanu wyjątkowego? Zastanawiał się nad tym gość TOK FM, Piotr Niemczyk.

Piotr Niemczyk to były zastępca dyrektora Zarządu Wywiadu Urzędu Ochrony Państwa, specjalista ds. bezpieczeństwa, a także aktor książki "Szósta rano. Kto puka? Jak ojczyzna Solidarności zmienia się w państwo policyjne". Jest to próba zebrania i opisania zmian, które PiS wprowadza od 2015 roku, a które dotyczą organów ścigania czy wymiaru sprawiedliwości. Jaki obraz wyłania się z książki?

- System prawa, który został stworzony, jest niestety bardzo spójny. Na pewno brakuje pewnego zwieńczenia, jakim mogłaby być dyspozycyjność sądów - przyznał Niemczyk, który był gościem Jakuba Janiszewskiego w audycji "Połączenie". 

Jego zdaniem pierwszym momentem, w którym uruchomione mogą zostać procedury prowadzące do rozwiązań kojarzonych z działaniem państwa policyjnego, będzie pierwsze poważne zderzenie obrońców państwa prawa i tolerancji z ksenofobami czy ludźmi z resentymentem - jak to ujął - nacjonalistyczno-faszystowskim. 

Coraz więcej agresji

Z danych, które w książce zestawia Niemczyk, wynika, że 2017 rok był pierwszym od dawna, kiedy zanotowano - co prawda nieznaczny, ale wzrost liczby przestępstw. - Rośnie liczba zabójstw, przypadków agresji domowej, znęcania się nad zwierzętami, napadów z użyciem niebezpiecznego narzędzia, rośnie też liczba poszkodowanych z trwałym uszczerbkiem na zdrowiu - skoczyła o 1,5 tys. w ciągu dwóch lat. Jeśli zestawiamy te dane, mamy wzrost agresji - wylicza.

Jego zdaniem, wśród przyczyn takiego stanu rzeczy jest ograniczenie programów antyprzemocowych, a także pewne przykłady idące ze świata polityki. - Na pewno nie pomaga deklarowanie, że część obywateli jest gorszego sortu, stosowanie słów typu "kanalia" - wymieniał. I choć przyznał, że jest to trend światowy, to np. w Stanach Zjednoczonych wzrost przestępczości wyhamował. 

Jednak najbardziej niepokojące jest - zdaniem Niemczyka - to, że wzrost przestępczości zawiera w sobie rosnącą liczbę przestępstw popełnianych z nienawiści. - Zestawiłem dane z Ministerstwa Sprawiedliwości, w 2017 roku było 1708 przestępstw z nienawiści. Rzecznik Praw Obywatelskich zweryfikował je z zespołem OECD - w Polsce jest rejestrowane mniej więcej co dwudzieste przestępstwo z nienawiści - stwierdził i dodał, że szybkie obliczenia wystarczą, by postawić tezę, że przestępstw z nienawiści jest w Polsce popełnianych rocznie ok. 35 tys.

Ja mam wrażenie, że ten cały projekt jest obliczony na to, że w pewnym momencie komuś puszczą nerwy, wtedy (odczujemy) wszystkie przepisy nieformalnie wprowadzonego stanu wyjątkowego. Pewne grupy społeczne będą jakby wyjęte spod normalnego funkcjonowania 

- stwierdził. 

Inwigilacja bez kontroli

Piotr Niemczyk mówił również o niedostatkach kontroli stosowania inwigilacyjnych technik operacyjnych. Zwrócił uwagę, że np. w Niemczech działa specjalna komisja parlamentarzystów, która ocenia przypadki zastosowania narzędzi inwigilacyjnych ingerujących w prywatność. Tamtejszy Trybunał Konstytucyjny uznał takie uprawnienie już po zamachach we Francji i w Belgii.

- W Europie Zachodniej na czele służb stoją ludzie, którzy całe zawodowe życie spędzili w służbach. W Polsce wszyscy szefowie służb, jeśli mieli jakiś epizod, to krótki, a potem robili karierę polityczną. Więcej mamy w ich życiorysach działania na rzecz partii politycznych. Taki człowiek nie do końca czuje, czym ta służba jest. Jemu jest niestety łatwiej przyjąć pewne zlecenie o charakterze politycznym. Wie, że jego pozycja jest wynikiem nadania, on jej nie wydrapał latami pracy - podsumował Niemczyk.

Gość Jakuba Janiszewskiego mówił też o tym, jak dziś postrzega likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych i co sądzi o ustawie antyterrorystycznej. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM