Sędzia Igor Tuleya znów stanął przed rzecznikiem dyscyplinarnym

- Aby być niezawisłym sędzią trzeba być odważnym człowiekiem - mówił sędzia Igor Tuleya po kolejnym przesłuchaniu przed rzecznikiem dyscyplinarnym.

Igor Tuleya kolejny raz zeznawał przed rzecznikiem dyscyplinarnym. Sędzia został wezwany w charakterze świadka. Przesłuchanie trwało dwie godziny. Dotyczyło pytań prejudycjalnych kierowanych z Polski do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. 

Po wyjściu sędzia zaznaczył, że nie podpisał protokołu z przesłuchania. 

Sędzia Tuleya miał zastrzeżenia m.in. dlatego, że z sali został wyproszony jego pełnomocnik - mec. Jacek Dubois. Po drugie sędzia uważa, że w ogóle nie powinien być wzywany. 

- Nie powinienem być przesłuchiwany, nie powinienem być wzywany. Nie powinno być też tak, że zakres przedmiotowy z przesłuchania zostaje rozszerzony - podkreślił. 

Twierdzi, że wzywany był w konkretnej sprawie, a pytania znacznie wykraczały poza ten zakres - konkretów nie poznamy, bo postępowanie nie jest jawne. Na razie nie wiadomo czy będzie kolejne przesłuchanie.

Sędzia po wyjściu od rzecznika dyscyplinarnego spotkał się z grupą ludzi, którzy przyszli go wspierać i zapewniał, że sędziowie nadal będą bronić zasad zapisanych w konstytucji.

- Aby być niezawisłym sędzią trzeba być odważnym człowiekiem. Zadecydowałem, że wezmę udział w tym przesłuchaniu, żeby nie wyszło na to, że się czegoś boję - powiedział już po przesłuchaniu. 

Podkreślił, że będzie dalej walczył o niezależność i niezawisłość sędziowską.

- Bronimy takich prostych wartości wspólnych wszystkim obywatelom, jak sprawiedliwość, przyzwoitość. Jeśli przyjdzie taki moment, że nie będzie niezależności, niezawisłości - nie cofniemy się i będziemy walczyli, choćby o ludzką pamięć - mówił sędzia Tuleya.

To kolejne przesłuchanie sędziego. Wcześniej tłumaczył się m.in. ze swojej wypowiedzi, w której krytykował reformę sądownictwa.

Czytaj też: Igor Tuleya dziękuje za wsparcie. "Sędziowie trzymają się mocno. Bronimy wartości, nie odpuszczamy"

Tuleya nie ma wątpliwości, że coraz częstsze wezwania sędziów przed rzecznika dyscypliny mają wywołać efekt mrożący. 

- Słyszy się, że takich postępowań i działań jest dużo więcej. Choćbyśmy byli tu wzywani przez 365 dni w roku, nasze stanowisko się nie zmieni. Będziemy mówić to, co mówiliśmy do tej pory. Mówimy prawdę i bronimy tych wartości, które są zapisane w konstytucji - komentował sprawę. 

W czasie przesłuchania członkowie Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" odczytali raport o stanie niezależnego sądownictwa w Polsce z perspektyw sędziów. 

Prezydent powołał sędziów do Sądu Najwyższego. Wbrew NSA

Tuleya komentował również dzisiejszą decyzję prezydenta, który powołał nowych sędziów Sądu Najwyższego.

Andrzej Duda zrobił to, mimo że wcześniej Sąd Najwyższy i Naczelny Sąd Administracyjny nakazał wstrzymanie procedury wyłaniania nowych członków SN.

- Te orzeczenia Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego są jasne i precyzyjne. Władza wykonawcza powinna je uszanować. Pan prezydent oczywiście również. Jeśli organy konstytucyjne nie szanują orzeczeń niezawisłych sądów, to trudno wymagać, aby zwykły obywatel szanował rozstrzygnięcia sądów w naszym kraju - podkreślał sędzia.

Czytaj też: Będą dyscyplinarki dla niepokornych sędziów? "Chodzi o zastraszenie" mówią zgodnie wezwani do KRS

Rzecznik dyscyplinarny prowadzi powstępowania w stosunku do kilkorga sędziów, między innymi za krytykowanie reformy sądownictwa oraz przesyłanie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytań prejudycjalnych.

Igor Tuleya: Nie czuję się zdyscyplinowany. Sędziowie nie dadzą sobie zamknąć ust

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM