I wtedy wchodzi on, cały na biało... Czy Donald Tusk wróci do krajowej polityki? A jeśli tak, to po co?

Dla jednych największa szansa opozycji, dla innych polityk minionej ery. Czy Donald Tusk, o ile powróci, ma jeszcze szansę odegrać znaczącą rolę w polskiej polityce?

Na temat powrotu Donalda Tuska do polskiej polityki spekuluje się od bardzo dawna. Były szef Platformy Obywatelskiej, a od 2014 roku przewodniczący Rady Europejskiej, przez część obserwatorów życia politycznego postrzegany jest jako polityk, który mógłby ponownie odegrać istotną rolę na polskiej scenie politycznej.

Donald Tusk kandydatem w wyborach prezydenckich?

Sam Tusk przed kilkoma miesiącami w rozmowie z TVN stwierdził, że jest gotów wrócić do polskiej polityki i wystartować w wyborach, jeśli na start w wyborach prezydenckich zdecydowałby się też Jarosław Kaczyński.

W sondażu opublikowanym w lipcu przez "Superexpress", w którym pytano respondentów, na kogo zagłosowaliby w wyborach prezydenckich, Tusk zajął drugie miejsce z poparciem 21 proc. Najwięcej głosów, 32 proc., oddanoby na Andrzeja Dudę.

"Polityk światowej rangi"

Zdaniem europosła PO Adama Szejnfelda, wyniki sondażu o niczym nie przesądzają. Jak przekonywał w Poranku Radia TOK FM, Polacy "postrzegają polityków przez pryzmat aktywności w kraju, a Donalda Tuska wiele lat w Polsce nie ma" i dlatego szef Rady Europejskiej słabiej wypada w sondażach.

Czytaj też: Tusk to "jedyny polski polityk rangi światowej". "Dobrze, żeby wrócił" - ocenia europoseł PO

Szejnfeld dodał, że Tusk to "jedyny polski polityk rangi światowej" i dobrze byłoby, gdyby "z fantastycznym bagażem wiedzy i doświadczenia wrócił i podzielił się tą wiedzą i doświadczeniem na rzecz przyszłości Polski".

"Tuska nie ma w kraju". Adam Szejnfeld (PO) komentuje sondażowy pojedynek Duda-Tusk.

"Nawet rodzina mnie tak nie wita"

Sympatię, jaką cieszy się Tusk, można było zaobserwować podczas jego niedawnej wizyty w Krakowie. Były premier wziął udział w konferencji o roli Kościoła w integracji europejskiej. Wybrał się też na Rynek, gdzie czekały na niego tłumy. Byłemu premierowi towarzyszyło ok. 200 osób. Z mieszkańcami Krakowa rozmawiał kilkadziesiąt minut. Pozytywnych emocji było bardzo dużo, co Tusk skomentował słowami, że tak gorąco nie wita go nawet najbliższa rodzina.

W krótkim wystąpieniu Tusk podkreślił konieczność pojednania w kraju. Mówił, że chciałby, aby 11 listopada podczas obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości wszyscy, bez względu na poglądy polityczne, uczcili ten dzień razem.

Na konferencji przekonywał, że “nie ma alternatywy dla Polski w Europie i dla Europy jako takiej”.

Czytaj też: Borowski: Tusk pokazuje, że jest człowiekiem, który dąży do porozumienia

- On wypowiada się o polskich sprawach jakby obok, często trochę kpiąco. Wie, że wspólny przemarsz wszystkich partii nie jest możliwy. Ale pokazuje, że jest człowiekiem, który dąży do porozumienia. To dowód na to, że jeszcze o nim usłyszymy - komentował w TOK FM senator Marek Borowski. Posłuchaj tej rozmowy >>>

"To oczekiwanie się nie ziści"

Jednak zdaniem Elizy Olczyk z "Wprost", oczekiwanie na powrót Tuska bierze się z "braku rzeczywistego, charyzmatycznego lidera po stronie opozycji, którego miarą byłyby zwycięstwa w wojnie z PiS". - Tusk dziś i Tusk w 2007 roku to jest zupełnie inny polityk. Wtedy był głodny sukcesu i doświadczony porażkami. W UE nawet porażki sprzedaje się jako sukces. To oczekiwanie na Tuska się nie ziści - przekonywała w TOK FM.

- Grzegorz Schetyna nie musi być zainteresowany oddaniem swojego przywództwa. Uważam, że Tusk nie byłby zdolny do nowego otwarcia, bo jest więźniem swojej wojny z Kaczyńskim. Musi się pojawić nowy lider, który przejmie władzę - dodała Olczyk.

Tylko twardy elektorat

W ocenie Tomasza Walczaka z "Super Expressu", Donald Tusk może liczyć na poparcie jedynie twardego elektoratu PO. - W niepewnych czasach szukamy oparcia w przeszłości, kiedy było lepiej. Ta część polityków i elektoratu, która dziś nie bardzo się odnajduje w czasach PiS, tęsknym okiem spogląda na czasy, w których Tusk dzielnie stawiał czoła Jarosławowi Kaczyńskiemu. Twardy elektorat PO za Tuskiem tęskni i chciałby, żeby ten wjechał na białym koniu, przegonił PiS i przywrócił ład i porządek. Ale to byłaby powtórka z rozrywki, która nikogo chyba już nie bawi - ocenił w TOK FM publicysta.

Jego zdaniem, Donald Tusk nie jest dziś w stanie zbudować tak dużego poparcia, jak przed laty. - Tusk to już jest polityk z innej epoki, zresztą tak samo jak Kaczyński. To są ludzie, którzy budzą emocje w twardych elektoratach swoich partii, ale nie pociągną tych partii do zwycięstw. Kaczyński jest dobrym przykładem, schował się za plecami Mateusza Morawieckiego, Beaty Szydło, Andrzeja Dudy. Ale on jest jednocześnie gwarantem, że partia się nie rozpadnie. Tusk nie ma chyba nawet tego - przekonywał Walczak.

W podobnym tonie na antenie TOK FM wypowiadała się Martyna Bunda z tygodnika "Polityka". Jej zdaniem, wyborcy oczekujący na powrót Donalda Tuska liczą na to, że przywróciłoby to sytuację sprzed wyborów, które wygrał PiS. - Ten rodzaj równowagi nie wróci, bo energia Tuska jest już w innych rejestrach. On już jest syty. Potrzebna jest nowa siła, która inaczej myśli o polityce - argumentowała.

Czy Twoim zdaniem, Donald Tusk wróci do krajowej polityki?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM