Przeciwnicy Marszu Równości w Lublinie blokowali ulicę i rzucali kamieniami. Policja użyła siły

Pierwszy Marsz Równości w Lublinie przebiegał w napiętej atmosferze. Jego przeciwnicy blokowali ulicę, rzucali kamieniami i petardami. Policja użyła siły. W ruch poszła armatka wodna i gaz.

Zgodnie z danymi policji, w Marszu udział wzięło ok.1500 osób. Momentami było niebezpiecznie, w stronę uczestników Marszu poleciały między innymi petardy i kamienie. Narodowcy próbowali zablokować ulicę, ale ostatecznie pochód dotarł do miejsca docelowego, czyli do Centrum Spotkania Kultur.

Uczestnicy parady przeszli nieco zmienioną przez policję trasy.

Policja informuje, że wobec tych, którzy próbowali zakłócać marsz równości, użyto armatek wodnych i gazu.

Zatrzymano kilkudziesięciu chuliganów. - Kamienie, kawałki płyt chodnikowych, race, gaz, petardy w to wszystko "uzbrojeni" byli agresywni uczestnicy nielegalnego zbiorowiska . Trwa ich identyfikacja. Kilkanaście osób już zostało zatrzymanych - czytamy w komunikacie policji.

W starciach chuliganów z policją ucierpiało dwóch funkcjonariuszy. Nikt z cywilów nie został ranny.

Organizatorzy Marszu zapowiedzieli, że planują kolejne tego typu wydarzenia.

Marsz Równości w Lublinie - zapis relacji na żywo

15:00 Marsz oficjalnie zakończony.

14: 50: Marsz dobiega końca. Podziękowania dla policji ze strony uczestników Marszu. Organizator: - Pokazaliście, że Lublin jest wolny od faszyzmu. Jesteśmy dumnymi obywatelkami i obywatelami tego państwa! 

Organizatorzy Marszu zapowiedzieli, że w Lublinie odbędą się następne tego tyou wydarzenia.

14:30: Jak donosi nasza reporterka, uczestnik Marszu został trafiony kamieniem w twarz.

14:14: Narodowcy nadal starają się zablokować Marsz. Rzucają pomidorami, jajkami i petardami.

14:00 Marsz jest kontynuowany. Uczestnicy skandują: "Lublin wolny od faszystów!".

13:50: W stronę uczestników Marszu lecą butelki i kamienie.

13:45: Policja użyła siły, żeby rozbić blokadę utworzoną przez kontrmanifestantów. Użyto armatki wodnej.

13.30: Narodowcy ustawił się na Lubartowskiej, blokują Marsz. Policja ostrzega, że użyje siły.

13: 23: Uczestnicy Marszu Równości oraz uczestnicy kontrmanifestacji skandują do siebie hasła: "homofobia, to się leczy" kontra "homoseksualizm, to się leczy".

13:00: Tuż przed startem marszu dopalono petardy. Policja uspokaja sytuację.

Yga Kostrzewa, działaczka społeczna związana z ruchami obrony praw osób ze środowisk LGBT przemawia: Ciesze się, że jest was tak dużo, bo to pierwszy marsz na ścianie wschodniej. 

***

Do ostatniej chwili nie wiadomo było, czy Marsz się odbędzie. Przez kilkanaście dni przeciwnicy i zwolennicy zaplanowanego na dziś pierwszego w Lublinie Marszu Równości spierali się o to, czy powinien się on odbyć. Po tym jak prezydent Lublina - ze względów bezpieczeństwa - wydał zakaz marszu, sprawa trafiła do sądu.

Czytaj też: Organizator Marszu Równości: Czułem, że w Lublinie nie mogę się ujawnić jako gej

Sąd pierwszej instancji decyzję prezydenta podtrzymał. Sprawa trafiła do apelacji - sąd apelacyjny uchylił rozstrzygnięcie pierwszej instancji, a tym samym wydany przez prezydenta zakaz.

DOSTĘP PREMIUM