Bangladesz przeniesie Rohindżów na bezludną wyspę? Jest niezamieszkana nie bez powodu

Władze Bangladeszu zamierzają przenieść co najmniej 25 tys. osób ludu Rohindża, zamieszkujących obozy dla uchodźców, na bezludną wyspę. - Nie jest bezpieczna do zamieszkania - tłumaczyła w TOK FM dr Weronika Rokicka z UW.

Populacja Rohindżów, którzy uciekli z Mjanmy w wyniku prześladowań, liczy ponad milion ludzi. 

- Większość z nich żyje w obozie dla uchodźców, który jest obecnie najgęściej zaludnionym miejscem na ziemi. Mieszka tam ok. 700 tys. osób - tłumaczyła w TOK FM dr Weronika Rokicka, indiolożka i politolożka UW.

Tylko wypas bydła

Rohindżowie mają zostać przeniesieni na do tej pory niezamieszkaną wyspę znajdującą się w delcie Gangesu i Brahmaputry. 

- To miejsce bardzo zależne od pogody. Podczas odpływu wyspa ma powierzchnię około 55 km2, a podczas przypływu jej powierzchnia maleje do 40 km2. Regularnie, co kilka lat, zdarzają się tam również cyklony - wyjaśniała gościni Karoliny Głowackiej oraz dodała: - Obywatele Bangladeszu wiedzą, że wyspy tam leżące nie są bezpieczne do zamieszkania, dlatego wykorzystywane są głównie do wypasu bydła. 

Rohindżowie. Czy powrót do Mjanmy jest możliwy?

Władze Bangladeszu podkreślają, że przeniesienie Rohindżów ma być jedynie tymczasowym rozwiązaniem. Zdaniem ekspertki liczą na wypracowanie porozumienia z Mjanmą w sprawie repatriacji. Podkreśliła, że osoby, z którymi rozmawiał Human Rights Watch "w tym bardzo przeludnionym obozie dla uchodźców, mówiły, że czują się obywatelami Birmy i chcą tam wrócić".

- Oczywiste jednak jest, że aby mogły to zrobić, musi przede wszystkim ostatecznie zostać zakończona operacja wojskowa, która doprowadziła do ich uchodźstwa oraz musi zostać zmieniony system, który nie gwarantował im nawet prawa do obywatelstwa, nie mówiąc już o pracy, edukacji i ochronie zdrowia - wyjaśniała specjalistka. 

Dodała, że formalnie, porozumienie o repatriacji zostało już podpisane. 

- Ale co rusz słyszymy, że jest odkładana w czasie chwila, kiedy pierwsza grupa miałaby zostać ponownie przeniesiona do Mjanmy, która nie wszczynałaby tej ogromnej operacji wojskowej, która doprowadziła do wysiedlenia Rohindżów, gdyby chciała ich z powrotem przyjmować - mówiła dr Rokicka. 

Zaznaczyła, że pozostanie w Bangladeszu, jednym z najbardziej przeludnionych krajów świata, oznacza dla Rohindżów brak szansy na pracę, a tym bardziej na własny kawałek ziemi do uprawy.

Władze 160-mln kraju twierdzą, że grupa 25 tys. Rohindżów zostanie przeniesiona na wyspę do końca października.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • jakie są możliwe rozwiązania kryzysu?
  • które kraje biorą udział w systemie przesiedleń?
  • czy przeniesienie na wyspę będzie dobrowolne?

Nadejdzie dzień wprowadzenia "cichego nieformalnego stanu wyjątkowego"?

DOSTĘP PREMIUM