Coraz mniej Ukraińców chce pracować w Polsce. Winni nasi sąsiedzi?

Ukraińcy nie chcą już przyjeżdżać do pracy w Polsce. Atrakcyjniejsze są Czechy i Słowacja, do tego polskie procedury odstraszają.

W pierwszych sześciu miesiącach tego roku urzędy pracy zarejestrowały o ponad 200 tys. mniej oświadczeń o zamiarze powierzenia pracy osobom z Ukrainy niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Tak wynika z danych resortu pracy.

Czechy, Słowacja, Niemcy są konkurencją

Jak mówią eksperci, powodów spadku jest kilka: to m.in. zmiana przepisów i wydłużenie procesu ubiegania się o zezwolenie na pracę, ale także odkrywanie przez naszych sąsiadów nowych - bardziej atrakcyjnych kierunków - mówi prezes agencji Personnel Service Krzysztof Inglot.
- Trzeba zwrócić uwagę na Czechy i Słowację, gdzie zarabia się 15-20 proc. więcej. Na Węgry, którzy się otwierają na pracowników z Ukrainy. I Niemców, którzy podtrzymują, że od przyszłego roku się otwierają - zwraca uwagę.

Ucierpi cała produkcja

Gdyby niemiecki rynek pracy otworzył się na Ukraińców, polska gospodarka z pewnością by to odczuła. - Ponad połowa Ukraińców deklaruje, że wyjechałaby za Odrę, więc zabrakłoby rąk do pracy - mówi Paweł Wolniewicz z agencji Work Service.
- Cała produkcja przemysłowa: AGD i RTV, Automotive, przetwórstwo ogrodnicze, rolne, spożywcze produkcja prosta bazują na pracownikach z Ukrainy. Jakie zakłady ucierpią? Te wszystkie zakłady, dla których pracownicy z Polski już dawno się pokończyli i nie są w stanie pomimo różnych sposobów rekrutacji dostarczać i zatrudniać tych pracowników na swoje linie produkcyjne - wyjaśnia.


Dlatego, jak podpowiadają eksperci, w Polsce trzeba uprościć procedury dla Ukraińców i stworzyć dla nich system zachęt, ale też przyciągać pracowników z innych krajów.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

DOSTĘP PREMIUM