Sędzia Żurek: Prezydent kumuluje naruszenia konstytucji, a teraz też wyroków sądu

- Prezydent zaczyna kumulować już naruszenia naszej konstytucji. A teraz jeszcze naruszenie orzeczenia sądu, który zalicza się do sądów najwyższych: Naczelnego Sądu Administracyjnego - powiedział sędzia Waldemar Żurek na antenie TOK FM.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej! Sprawdź szczegóły >>>

Sędzia Waldemar Żurek, były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa i kandydat do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego był gościem "Analiz" Agaty Kowalskiej. Najpierw wyjaśnił, dlaczego kandyduje do tej instytucji. - Bo procedura, która została uruchomiona jest od samego początku do końca procedurą nieważną, ale żeby to wykazać należy brać udział w tej procedurze. Nie ukrywam, że to była trudna decyzja, bo jeżeli się kwestionuje jakieś podmioty, które biorą udział w konkursie, tak jak ja na przykład podważam prawidłowość funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa, to nie powinno się brać w tym udziału - tłumaczył. 

Dla wyjaśnienia: prezydent powołał 27 osób na sędziów Sądu Najwyższego; w tym 7 właśnie Izbie Cywilnej. Zanim to zrobił, Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił wnioski o zabezpieczenie i wstrzymał - w zaskarżonych częściach - wykonanie uchwał Krajowej Rady Sądowniczej odnoszących się do powołania sędziów SN do Izb Karnej, Cywilnej oraz Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Wnioski złożyli w NSA kandydaci na sędziów SN, którzy w końcu sierpnia nie uzyskali rekomendacji KRS. Następnie NSA uwzględnił kolejny wniosek o zabezpieczenie, czego konsekwencją jest wstrzymanie wykonania uchwały KRS dotyczącej powołania sędziów Sądu Najwyższego do Izby Cywilnej.

Czytaj też: Prezydent powołał nowych sędziów Sądu Najwyższego. "Kolejny cios we władzę sądowniczą"

Podczas audycji sędzia Żurek dodał: NSA wydał określone orzeczenie wstrzymujące ten konkurs, powołał się na określone przepisy. To że one są łamane, to nie znaczy, ze my nie mamy obywatelowi pokazywać, co jest nieprawidłowe w tym konkursie i dlaczego osoby powołane w wyniku tego konkursu, będą powołane z bardzo istotną wadą prawną. I mogą być też ich orzeczenia kwestionowane -

Mam nadzieję na opamiętanie


- NSA zamroził powoływanie sędziów przez prezydenta i na nic to się zdało. Czy pana kandydowanie ma sens, skoro pan prezydent i tak nie przestrzega wyroków sądowych? - pytała Agata Kowalska.

- Tak, ale prezydent zaczyna kumulować już naruszenia naszej konstytucji. A teraz jeszcze orzeczenia sądu, który zalicza się do sądów najwyższych: Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ja mam cichą nadzieję, że kiedyś przyjdzie opamiętanie, a jeżeli nie przyjdzie, to lista tych przewinień jest na tyle długa, że ona pozwoli nam kiedyś, jak wrócimy do demokracji, rozliczyć te osoby, które z lekceważeniem wobec systemu prawnego, wobec naszej konstytucji podchodzą do obowiązków państwowych i jeszcze na dodatek są strażnikami tej konstytucji - stwierdził sędzia Żurek.

Teoria monarchii absolutnej


Agata Kowalska nie była pewna, czy faktycznie dojdzie do tego, o czym mówił jej gość. - Jak ma dojść do opamiętania, skoro pan prezydent zignorował głośne orzeczenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, stwierdził, że o nim nie słyszał, nie zna sprawy i w efekcie powołał ponad 20 nowych sędziów - stwierdziła. - Tak, ale widzimy coraz większe zdenerwowanie u pana prezydenta i urzędników Kancelarii Prezydenta - odpowiedział sędzia Żurek.

Na co, prowadząca zacytowała prezydenta Andrzeja Dudę: "Sędziowie odnoszą się do postanowień wydanych przez NSA w sprawie, w której ja jako prezydent w ogóle nie uczestniczyłem. Ja w ogóle nie otrzymałem tych postanowień. Nie byłem tam stroną, więc to jest absurd i pokazuje głęboki stan niewiedzy sędziów, co jest dla mnie po prostu żenujące". - Wiedzą wszyscy dobrze, że jeżeli jest wyrok, to ten wyrok musi być szanowany przez każdy organ państwa, więc mówienie, że mnie to nie dotyczy, to jest teoria monarchii absolutnej. Prezydent stawia się tutaj w takiej pozycji, że jakieś rzeczy, które go nie obowiązują - ocenił sędzia Żurek.

DOSTĘP PREMIUM