Borys Budka ostrzega: Pytania Ziobry do Trybunału Konstytucyjnego to przygotowanie do polexitu

- Ziobro przygotowuje grunt do tego, że polski rząd nie uzna wyroku TSUE. To oznacza wyprowadzenie Polski z UE - tak Borys Budka skomentował wniosek prokuratora generalnego. Zbigniew Ziobro chce, by TK zbadał, czy unijny traktat jest zgodny z polską konstytucją.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej!  Sprawdź szczegóły >>>

Zbigniewowi Ziobrze chodzi przede wszystkim o artykuł 267. unijnego traktatu, który pozwala sądom państw członkowskich na zadawanie pytań prejudycjalnych kierowanych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. 

- To kolejna ustawka przed Trybunałem Konstytucyjnym. Moim zdaniem Ziobro przygotowuje grunt do tego, aby polski rząd nie uznał wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Oznacza to realne wyprowadzenie Polski z Unii Europejskiej - skomentował na antenie TOK FM poseł PO Borys Budka, były minister sprawiedliwości.

- Ziobro kwestionuje jedną z fundamentalnych zasad, które obowiązują w Unii Europejskiej, a mianowicie: możliwość kontroli Trybunału Sprawiedliwości UE, zgodności prawa krajowego z prawem unijnym - dodał w rozmowie z Piotrem Kraśką.

PiS się boi?

Jego zdaniem Prawo i Sprawiedliwość obawia się kontroli ze strony unijnego trybunału.

- Być może Ziobro już wie, że rząd PiS przegra. Jeżeli wyłączymy możliwość zadawania pytań dotyczących praworządności, to może się okazać, że już nic z Unią Europejską polskiego wymiaru sprawiedliwości nie łączy. A to traktaty gwarantują, że wymiar sprawiedliwości w krajach Unii Europejskiej musi być od polityków niezależny. PiS tę zasadę narusza i boi się kontroli ze strony Trybunału Sprawiedliwości - mówi Budka. 

Zbigniew Ziobro już w sierpniu skierował do TK podobny wniosek. Wówczas domagał się, by zbadać, czy pytania prejudycjalne, na które pozwala unijny traktat, mogą pozostawać bez związku ze sprawą, którą rozpatruje dany sąd. A stało się to, gdy swoje pytania do Luksemburga skierował polski Sąd Najwyższy, a w następstwie za nim inne polskie sądy.

Polacy zdecydowali

Piotr Kraśko przypomniał dzisiaj, że większość Polaków opowiedziała się w 2003 roku za wejściem do UE. A w referendum wzięła udział ponad połowa obywateli.

- Niemal 80 proc. było  za obecnością Polski w Unii Europejskiej. Zadawanie takich pytań w roku 2018 dowodzi kompletnego niezrozumienia tego, czym była decyzja o obecności w UE. Ale także niezrozumienia istoty sporu, który - zupełnie niepotrzebnie - rząd polski toczy z resztą świata - ocenił Kraśko, który nie ma wątpliwości, że nie ma żadnej liczącej się na świecie organizacji czy instytucji, która poparłaby stanowisko polskich władz ws. zmian w wymiarze sprawiedliwości.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

  • Czy Platforma Obywatelska planuje usunąć z partii Hannę Zdanowską? 
  • Czy Grzegorz Schetyna mówiąc o "pisowskiej szarańczy", miał na myśli wyborców PiS?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM