"Osoba taka nie może być prezydentem miasta". Wojewoda czeka z decyzją i apeluje do prezydent Łodzi

- Gdyby nie fakt, że kadencja Zdanowskiej dobiega końca, wszcząłbym postępowanie zmierzające do wygaszenia jej mandatu - mówi wojewoda łódzki.

O tym, że wojewoda chce dziś wygasić mandat Hanny Zdanowskiej informowali współpracownicy prezydent Łodzi. Ale Zbigniew Rau, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, poinformował, że z decyzją poczeka.

-  Osoba taka nie może być burmistrzem czy prezydentem miasta. Gdyby nie fakt, że jej kadencja dobiega końca, wszcząłbym postępowanie zmierzające do wygaszenia jej mandatu. Przychylam się do tych głosów opinii publicznej, które wzywają Hannę Zdanowską, by dla dobra wspólnego, dobra łodzian, zrezygnowała z ubiegania się o fotel prezydenta Łodzi - stwierdził.

Hanna Zdanowska 27 września została prawomocnie skazana na 20 tys. zł grzywny za poświadczenie nieprawdy w dokumentach, które 10 lat temu posłużyły jej partnerowi do zaciągnięcia 200 tys. zł kredytu. Sprawa wyszła na jaw w 2015 r., gdy Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego sprawdzała jej wiarygodność w procedurze dostępu do informacji niejawnych. 

Na apel wojewody obecna prezydent odpowiedziała jasno: "Powiedzmy politykom PiS, że tu jest Łódź, tu łodzianie decydują o tym, kto będzie prezydentem. Apeluję do państwa za o masowy, powszechny udział w niedzielnym głosowaniu" - mówiła Zdanowska. 

Sporo wątpliwości

W polskim prawie znajdują się sprzeczne zapisy dotyczące sprawowania funkcji publicznych przez osoby prawomocnie skazane. O ile ustawa o pracownikach samorządowych zabrania sprawowania urzędu przez osoby prawomocnie skazane, to Kodeks Wyborczy zakazuje kandydowania tylko tym, którym zasądzono karę więzienia.

Czytaj też: Hanna Zdanowska nie może zostać prezydentem Łodzi? Przepisy są sprzeczne

Jak ocenił MIchał Szułdrzyński, jeszcze przed konferencją wojewody łódzkiego, w działania PiS wkradła się nerwowość. - W sprawie pani Zdanowskiej mamy niejasne przepisy, ale dotychczas wszyscy interpretowaliśmy je w ten sposób, że trzeba być skazanym prawomocnie na karę więzienia, a nie na grzywnę, żeby zostać odwołanym - tłumaczył. Dodał, że jeśli obowiązujące przepisy należy rozumieć inaczej, to "dlaczego wojewoda do tej pory nie odwołał pani prezydent. - Tutaj widać kilka ruchów po bandzie, żeby zmobilizować swoich wyborców - podkreślił dziennikarz.

"Krzywdzą, więc trzeba bronić" 

Według Piotra Kraśki, jeśli wojewoda zdecyduje się na takie działanie, przysłuży się lepszemu wynikowi w wyborach starającej się o reelekcję polityczki. 

- Gdyby wojewoda wygasił mandat Hanny Zdanowskiej jeszcze przed pierwszą turą wyborów, to byłby to jeden z większych prezentów PiS dla Koalicji Obywatelskiej w tej kampanii wyborczej - stwierdził gospodarz Poranka Radia TOK FM i przypomniał, że z badań przeprowadzonych po deklaracjach polityków PiS dotyczących możliwości odwołania Zdanowskiej, widać, że poparcie dla prezydent Łodzi wzrasta.

Zdaniem Renaty Kim atak polityków PiS na Zdanowską zaowocował mobilizacją wyborców popierających prezydent Łodzi. Dziennikarka "Newsweeka" przypomniała, że partia rządząca od lat szukała haków na łódzką prezydent. - Nie znajduje ich i w związku z tym, mamy sytuację: biją naszego, chcą ukrzywdzić naszego, nawet gdyby wygrała, to się jej pozbędą, uniemożliwiając jej objęcie stanowiska prezydenta miasta - wyjaśniała dziennikarka "Newsweeka". Według niej to m.in. dzięki temu polityczka jest jedną z niewielu kandydatów, którzy w sondażach wygrywają w pierwszej turze. 

- Myślę, że tutaj nawet nie ma myślenia, że ona jest opozycyjna, platformerska. Po prostu: krzywdzą, więc trzeba bronić. - podkreśliła Renata Kim. 

PO chce wykluczyć Zdanowską z partii?

W poniedziałek 22 października, czyli dzień po wyborach samorządowych, zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej zdecyduje, czy Zdanowska wciąż będzie należeć do ugrupowania.

W TOK FM były minister sprawiedliwości - Borys Budka - tłumaczył w rozmowie z Piotrem Kraśko - dlaczego partia nie będzie podejmować tej decyzji wcześniej: 

- Pani Hanna Zdanowska może być i będzie prezydentem Łodzi przez najbliższe pięć lat. Moim zdaniem może być też członkinią Platformy, natomiast, żeby nie była to decyzja jednej czy drugiej osoby, zamówiliśmy ekspertyzy prawne - tłumaczył polityk. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • jaka jest różnica między obecną a wcześniejszą "aferą taśmową"?
  • czy taśmy wpłyną na zaufanie wyborców?
  • czy opozycja będzie w stanie wykorzystać nowe taśmy?
  • Czy Jarosław Kaczyński odwoła Mateusza Morawieckiego z funkcji premiera?
  • po co rząd zorganizował Święto Wdzięczności dla Wsi?

Waldemar Buda (PiS): Byłbym ostrożny w ściganiu ludzi, którzy nakładają pomnikom koszulki

DOSTĘP PREMIUM