Na co warto wybrać się do kina? O najgorętszych premierach opowiada Patrycja Wanat

Jeszcze tylko w ten weekend trwa Warszawski Festiwal Filmowy, poza tym w kinach na widzów czeka kilka interesujących premier, których nie warto przegapić. Opowiada o nich Patrycja Wanat, dziennikarka TOK FM.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy!  Sprawdź szczegóły >>>

W ten weekend na ekranach możemy oglądać film "Climax" wielkiego skandalisty kina, czyli  Gaspar'a Noe.

- Tym razem francuski reżyser zaprasza nas na całonocną imprezę. Nie brakuje w niej dobrej muzyki: elektronicznej z lat 90. A do tego nieprofesjonalni aktorzy, ale profesjonalni tancerze i to wywodzący się z widowiskowego tańca, który nazywa się „vogue” - opowiada Patrycja Wanat

Równie szalonym filmem co "Climax" jest nowy film "Donbas" Siergieja Łoźnicy. - To  opowieść o republice Donbasu, kraju, który się dopiero tworzy, w którym nie ma zasad. A skoro nie ma zasad, to nie ma również moralności - opisuje dziennikarka TOK FM. 

Zarówno film Gaspar'a Noe, jak i Siergieja Łoźnicy miały swoją premierę podczas festiwalu filmowego w Cannes. 

Zobacz także: "Climax". Gaspar Noe zaprasza na imprezę. I wrzuca gaz do dechy

- Świeżą propozycją, prosto z festiwalu w Wenecji jest film "Pierwszy człowiek" opowieść Damiena Chazelle, reżysera, który najpierw pokazał nam rewelacyjny "Whiplash", później widowiskowy "La La Land", a teraz opowiada o astronaucie, który pierwszy postawił stopę na Księżycu - poleca dziennikarka. 

Polskie kino? Dwie propozycje 

Poza tymi filmami są też dwie polskie propozycje. Pierwsza to film "53 wojny" w reż. Ewy Bukowskiej. - Film, dla którego inspiracją była książka Grażyny Jagielskiej "Miłość z kamienia. Życie z korespondentem wojennym". - W głównej roli niezwykła, fenomenalna Magdalena Popławska - podkreśla dziennikarka TOK FM.

Natomiast druga propozycja, na którą warto zwrócić uwagę to "Jak pies z kotem" Janusza Kondratiuka. - Również bardzo osobista historia. Bo reżyser opowiada o swojej najbliższej rodzinie i momencie, w którym musiał opiekować się swoim bratem, także znanym reżyserem - Andrzejem Kondratiukiem. Na ekranie obserwujemy prawdziwe, publiczne postaci. Przy tym jest to ciepła opowieść, piekielnie zabawna, historia, która zawiera przekaz, w którym może odnaleźć się każdy z nas - poleca Patrycja Wanat.

DOSTĘP PREMIUM