"Cichy morderca SLD", " partia obrotowa", "przystawka"? Co z dobrym wynikiem wyborczym zrobi PSL?

Co zrobi PSL? To jedno z kluczowych pytań, jakie przyniosły wyniki wyborów samorządowych. O roli ludowców, którzy osiągnęli nadspodziewanie dobry sondażowy rezultat, dyskutowali w TOK FM eksperci.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Z sondażu exit poll, opublikowanego w niedzielę wieczorem przez Ipsos, wynika, że w wyborach do sejmików wojewódzkich w skali kraju PiS uzyskał 32,3 proc. proc., Koalicja Obywatelska - 24,7 proc., 16,6 PSL - proc.; po 6,3 proc. głosów dostali Bezpartyjni Samorządowcy i Kukiz'15.

- PSL wypadł nadspodziewanie dobrze, biorąc pod uwagę siłę zmasowanego ataku - stwierdził na antenie TOK FM prof. Andrzej Rychard. 

- PSL jest partią, która ma bardzo pragmatyczne podejście do rzeczywistości. Nie wiem, czy gdzieś nie będą mogły zaistnieć koalicje z udziałem PiS i PSL - dodał.

Prof. Antoni Dudek przyznał, że nie można tego wykluczyć, ale zaznaczył, że będzie to znacznie trudniejsze do zrealizowania, niż kiedykolwiek wcześniej. - Działacze PSL bardzo odczuli te ataki. Oni się poczuli bardzo zagrożeni. I to nie jest tak, że to tylko Kosiniak-Kamysz protestował, a ludzie w terenie po cichu marzą o sojuszu z PiS - komentował. Jego zdaniem, scenariusz koalicji jest możliwy w miejscach, gdzie PSL jest na ścieżce wojennej z PO, przez co dogadanie się z PiS jest dla ludowców jedyną drogą dojścia do władzy. - Wydaje mi się jednak, że presja centrali partyjnej będzie szła w odwrotną stronę - dodał. 

Jarosław Flis zwracał jednak uwagę, że o ile w terenie koalicje możliwe są w różną stronę - również PiS dogadywało się z PO przeciwko PSL, o tyle w sejmikach jest to zupełnie inna optyka, która porozumienie ludowców z PiS wyklucza. - Przed 2007 rokiem PSL wchodził lokalnie w sojusze z PiS. Był taki sojusz na Podlasiu. Jednak po 2007 roku zostały one wszystkie odwrócone i próby takiego odwracania po 2015 roku wszędzie się odbiły - tłumaczył. Przyznał, że jedną ze słabości PiS jest właśnie brak zdolności koalicyjnej. 

Na poniedziałek lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna zapowiedział spotkanie z prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem ws. koalicji w sejmikach województw.

- Będziemy budować koalicję, jestem umówiony na jutro z prezesem PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. Zrobimy wszystko, by móc kontynuować tę koalicję, która od 12 lat funkcjonuje w sejmikach - zadeklarował Schetyna w rozmowie z dziennikarzami po ogłoszeniu sondażowych wyników niedzielnych wyborów.

Jego zdaniem Polacy w niedzielnych wyborach pokazali, że chcą by Platforma kontynuowała tę koalicję. - I tak przyjmuję ten wynik wyborczy, który razem daje nam - PSL-owi i Koalicji Obywatelskiej sporo powyżej 40 proc. -zaznaczył Schetyna.

Ocenił przy tym, że wynik ludowców zbudowały ostatnie tygodnie, m.in. "twarde starcie z PiS na wsi - o pryncypia, o najważniejsze rzeczy". - Oni podjęli rękawicę i to im dało dobry wynik i z tego się bardzo cieszę - dodał szef PO.

PSL - cichy morderca SLD

Antoni Dudek z kolei zastanawiał się, co PSL zrobi w przyszłorocznych wyborach, jeśli jego nadspodziewanie dobry, sondażowy wynik się potwierdzi. - Testem będą wybory do parlamentu europejskiego, gdzie PSL ma do wyboru startować samodzielnie i polec. Albo startować z Koalicją Obywatelską - zwracał uwagę. Przyznał, że nie można wprost przenieść wyników wyborów samorządowych na wybory europejskie, ale jego zdaniem PSL-owi opłacałoby się wejść w koalicję z PO. 

Jarosław Flis pokusił się o jeszcze jeden wniosek - jego zdaniem PSL to "jeden z cichych morderców SLD". - Jak się spojrzy na listy, regularnie podbierają aktywistów SLD i stopniowo obgryzają to konserwatywne obyczajowo skrzydło lewicy - wskazał. Podkreślił, że w tych wyborach na ewentualnej koalicji bardziej zależało SLD. 

A co na to ludowcy?

Szef ludowców pytany był przez dziennikarzy po ogłoszeniu wyników wyborów samorządowych, czy wejdzie w koalicję z PiS w sejmikach. - Ja to mówiłem wprost od samego początku, że nie będzie takich koalicji, bo nie wchodzi się w koalicje z partią antysamorządową, a antysamorządową partią jest dzisiaj PiS - odpowiedział Kosiniak-Kamysz.

Według niego PiS jest partią, która niszczy polski samorząd. - I też chciała słowami swojej rzeczniczki wyeliminować inną formację życia publicznego, to jest po prostu niegodne - zaznaczył.

- My możemy rywalizować, konkurować, możemy się spierać, ale nie wolno mieć takich intencji, żeby kogoś eliminować z życia publicznego. Więc trudno wchodzić w jakiekolwiek koalicje z tymi, którzy są po prostu źle nastawieni do tego, z którym by mieli wchodzić w koalicje i są źle nastawieni do Polski samorządowej. Nie będzie takich koalicji - zapowiedział Kosiniak-Kamysz.

Czy wynik PiS to sukces, czy porażka? CZYTAJ i SŁUCHAJ >>>

DOSTĘP PREMIUM