Łukasz Schreiber (PiS): wyniki pokazują trend wzrostowy dla PiS w wyborach samorządowych

- Te wyniki nie rozstrzygają jeszcze w żaden sposób tego, co za rok się wydarzy. Pokazują pewien trend wzrostowy dla Prawa i Sprawiedliwości - komentował Łukasz Schreiber w Wyborach w TOK-u.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

W wyborach samorządowych 2018 (w głosowaniu do sejmików) zwyciężyło Prawo i Sprawiedliwość z poparciem na poziomie 32,3 proc. - wynika z sondażu exit poll pracowni Ipsos. Na drugim miejscu znalazła się Koalicja Obywatelska (Platforma Obywatelska i Nowoczesna) - 24,7 proc. Na podium także Polskie Stronnictwo Ludowe - 16,6 proc. 

- Jestem o tym przekonana, że to punkt zwrotny. Przez ostatnie trzy lata nie mieliśmy szansy na to, aby zobaczyć, jakie są na prawdę nastroje społeczne. Sondaże były dla nas bardzo niekorzystne. Natomiast dzisiaj widzimy po tych wstępnych wynikach, że mamy do czynienia z punktem zwrotnym. Pierwsze domino się przewróciło. I wydaje mi się, że to dobrze rokuje - oceniła wyniki sondażu na antenie TOK FM Joanna Mucha (PO).

Łukasz Schreiber: Dziękuję wyborcom

Z kolei Łukasz Schreiber na samym początku podziękował wyborcom. - Wszystkim Polakom, którzy poszli na wybory. To bardzo mnie cieszy. W sposób szczególny dziękuję tym, którzy głosowali na Prawo i Sprawiedliwość i zaufali naszym kandydatom - dodał. 

- Wynik Prawa i Sprawiedliwości, jeśli się potwierdzi, to będzie najlepszy wynik, jakie uzyskało jakiekolwiek ugrupowanie w wyborach samorządowych od 1998 roku - powiedział Schreiber. 

- Druga sprawa to porównujmy wyniki te do wyborów sprzed czterech lat. Patrząc w ten sposób Prawo i Sprawiedliwość zanotowało plus 6 procent wzrostu. Natomiast opozycja, w postaci Platformy i PSL, zanotowała minus 10 procent - dodał. 

- Panie pośle będąc precyzyjnym - jeżeli już pan porównuje wyniki - to ten wynik jest gorszy w porównaniu z wyborami parlamentarnymi - wtórowała prowadząca Dominika Wielowieyska. 

- Wszystkich jest pewnie gorszy, oprócz PSL. Ale tu należy porównywać wybory samorządowe z wyborami samorządowymi. Proszę pamiętać o tym, że: gdyby tak jak to niektórzy liczą - że teraz jest 42 do 40, że Prawo i Sprawiedliwość 32, a PO z PSL: 40 - zwrócę uwagę, że cztery lata temu było 26 do 50. A pomimo tego rok później zdobyliśmy samodzielną większość. I żeby była jasność. To nie jest żaden optymizm czy triumfalizm z mojej strony. Absolutnie nie, tylko zwracam uwagę, że jeżeli ktoś wieszczy zwycięstwo Platformie, to trzeba to przyjąć z pewnym zdziwieniem. Powiedziałbym w ten sposób: te wyniki nie rozstrzygają jeszcze w żaden sposób tego, co za rok się wydarzy. Pokazują pewien trend wzrostowy dla Prawa i Sprawiedliwości w wyborach samorządowych - odpowiedział Łukasz Schreiber. 

Czy wynik PiS to sukces, czy porażka? CZYTAJ i SŁUCHAJ >>>

PSL? "Wynik byłby wyższy, gdyby nie kampania nienawiści"

Komentowano również wynik Polskiego Stronnictwa Ludowego, które zdobyło blisko 17 procent głosów. 

- Wynik byłby większy, gdybyśmy mieli więcej czasu w mediach na to, aby prezentować swój program i nie było na nas ataku przez TVP PiS - ocenił Jakub Stefaniak, rzecznik prasowy Polskiego Stronnictwa Ludowego nazywając kampanią nienawiści. 

- Trzeba też na to popatrzeć z perspektywy tego, co działo się przez ostatnie trzy lata. Była to kampania nienawiści z bardzo nieeleganckimi słowami. Powiedziałbym, że nawet z ohydnymi, w tym pani Mazurek, która mówiła o eliminowaniu nas z życia publicznego. Wielu prominentnych działaczy PiS-u chciało zabić PSL albo przywłaszczyć sobie jego wartości. I to się nie udało - dodał.

Zobacz także: "Cichy morderca SLD", " partia obrotowa", "przystawka"? Co z dobrym wynikiem wyborczym zrobi PSL? 

Macierewicz w szafie 

Jego zdaniem to, co się działo w kraju w ostatnich trzech latach "jest nie do zaakceptowania i mieszkańcy postanowili to pokazać". 

- Trzeba powiedzieć to jasno, szczególnie w dużych miastach, wygrał anty-pis. Ludzie nie kupili bajeczki, którą PiS zaserwował w 2015 roku. Pamiętamy bardzo dobrze, kto miał być ministrem obrony. Teraz Antoniego Macierewicza schowali do szafy, wycofali wielu innych, a pokazali młode, uśmiechnięte buzie. Tylko z tą różnicą, że Polacy drugi raz na to się nie nabrali - powiedział Stefaniak. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM