"Trzeba pozbierać wszystkich. By PiS-dziadostwo nie rozlało się na samorządy". Sawicki o koalicjach w sejmikach

Zdaniem Marka Sawickiego wyborczy wynik ludowców pokazał, że "udało się zbudować silną i młodą drużynę nowego PSL-u". Polskie Stronnictwo Ludowe to trzecia siła w sejmikach wojewódzkich.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej! Sprawdź szczegóły >>>

Zdaniem Marka Sawickiego Polskie Stronnictwo Ludowe obroniło się w samorządzie. - Mimo ostrego ataku Prawa i Sprawiedliwości. Mimo haniebnych słów wicemarszałek Beaty Mazurek, że PSL trzeba wyeliminować ze sceny politycznej. Takich słów ze strony PiS mieliśmy więcej. Pamiętajmy słynne "sp.. dziadu" czy "zdradzieckie mordy". To są słowa, za które PiS nigdy nikogo nie przeprosił. To partia, która kompletnie nie uznaje słowa "przepraszam". To władza, która władzę bierze po trupach - mówił polityk PSL w Poranku Radia TOK FM.

W wyborach do sejmików wojewódzkich, według sondażu late poll przeprowadzonego przez Ipsos, ludowcy zdobyli 13,6 proc. głosów. Najlepszy wynik uzyskał PiS - 33 proc. poparcia, na drugim miejscu Koalicja Obywatelska - 26,7 proc.- a to oznacza znaczące powiększenie stanu posiadania przez Prawo i Sprawiedliwość.

Wynik jest znacząco słabszy niż w poprzednich wyborach samorządowych. Jak stwierdził Sawicki, być może "jakieś korekty programowe są potrzebne". - Ale to, co udało się Władkowi, to zbudować silną i młodą drużynę nowego PSL-u. Sięgamy po młodszy elektorat.  W niedzielnych wyborach, w grupie wiekowej 18-25 lat nastąpił dla PSL-u znaczący postęp - przekonywał.

Ludowcy o głosy mieszkańców wsi walczą z Prawem i Sprawiedliwością. - Na wsiach społeczeństwo jest biedniejsze niż w Warszawie. W Warszawie PiS nie wygrywa, a na wsiach, tam, gdzie mamy do czynienia ze społeczeństwem, które korzysta z 500 plus i innych benefitów, tam PiS uzyskuje wyższe poparcie - przyznał szef Klubu Poselskiego PSL-Unii Europejskich Demokratów.

Będzie koalicja?

Grzegorz Schetyna już podczas wieczoru po niedzielnym głosowaniu zapowiedział, że w poniedziałek chce rozmawiać z liderem PSL, na temat koalicji w sejmikach wojewódzkich. 

Marek Sawicki przyznał, że nie wie, czy do rozmów doszło. - Władysław Kosiniak-Kamysz wczoraj raczej odpoczywał po trudach kampanii. Bo przez ostatnie trzy miesiące właściwie z samochodu i ze spotkań z wyborcami nie wychodził - powiedział w rozmowie z Janem Wróblem.

Były minister rolnictwa nie ma wątpliwości, że rozmowy o współpracy w sejmikach są potrzebne. - Trzeba rozmawiać nie tylko z PO, ale też z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, z partią Kukiz, trzeba pozbierać wszystkich. Żeby to PiS-dziadostwo, jakiem mamy dziś w Sejmie, nie rozlało się na samorządy. A jeśli już się rozleje, to jak najmniejszym strumieniem - stwierdził.

Marek Sawicki nie był - i nie jest - zwolennikiem szerokiej wyborczej koalicji opozycji. Jak podkreślił, będzie namawiał, by przed kolejnymi wyborami - do Parlamentu Europejskiego, wiosną 2019 roku - PSL nie szedł razem z Koalicją Obywatelską. Bo jak tłumaczył, "społeczeństwo nie jest gotowe na duopol polityczny".  - Dlatego dobrze dać szerszą ofertę - podkreślił polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu! Jan Wróbel rozmawiał z Markiem Sawickim także o:

  • PO, która idzie na lewo
  • rządzie PiS, który "nie radzi sobie" z epidemią ASF
  • zawieszeniu przez USA importu wieprzowiny z Polski

Czytaj też: "Cichy morderca SLD", " partia obrotowa", "przystawka"? Co z dobrym wynikiem wyborczym zrobi PSL?>>>

Wybory samorządowe 2018. Co to jest sejmik wojewódzki?

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM