Sąd Najwyższy: Marek Falenta powinien oczekiwać na decyzję ws. kasacji w więzieniu

Prawnicy Marka Falenty pod koniec sierpnia tego roku złożyli kasację do Sądu Najwyższego. Chcieli także, by ich klient mógł oczekiwać na decyzję na wolności. SN jednak na to nie przystał.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej!  Sprawdź szczegóły >>>

Sąd Najwyższy stwierdził, że Marek Falenta - biznesmen skazany za nagrywanie rozmów polityków w rządzie PO-PSL - powinien w więzieniu czekać na rozpoznanie kasacji w swojej sprawie. Sąd rozpatrywał wniosek jego obrońców o wstrzymanie do tego czasu wykonania kary. 

Czytaj też: Rosyjski ślad w aferze taśmowej. Czy Falenta sprzedał nagrania za węgiel warty 20 mln dolarów?

 - W sprawie nie występują żadne nadzwyczajne, wyjątkowe okoliczności, które nakazywałyby podjęcie takiej decyzji, czyli wstrzymania wykonania kary. Przypominamy, że zasadą jest wykonywanie kary. To są orzeczenia prawomocne, należy normalnie wykonywać karę, która została orzeczona - tłumaczył rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia Michał Laskowski.   

Afera podsłuchowa. Marek Falenta trafi do więzienia?

Decyzja Sądu Najwyższego nie oznacza jednak, że biznesmen, skazany za udział w tzw. aferze podsłuchowej na 2,5 roku więzienia, trafi do zakładu karnego. 

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie trwa bowiem postępowanie o odroczenie wykonania kary ze względu na stan zdrowia Falenty, a to zupełnie inna procedura. Na początku października sąd uznał, że biznesmen powinien trafić do więzienia, ale wstrzymał wykonanie tego orzeczenia do czasu uprawomocnienia się tej decyzji. Sąd zastrzegł, że biznesmen nie trafi do zakładu karnego do czasu rozpatrzenia ewentualnego zaskarżenie wydanej przez organ decyzji.

Czytaj też: Gdzie jest taśma Morawieckiego o "słupach"? "Poznaliśmy promil wszystkich nagrań"

Marek Falenta może się jeszcze od decyzji sądu odwołać. Reporter TOK FM skontaktował się z pełnomocnikiem biznesmena, który zaznaczył, że zamierza to wykonać w terminie, choć na razie jeszcze tego nie zrobił. Dlatego pod koniec sierpnia do Sądu Najwyższego wpłynęła kasacja obrońców Falenty i do niej jest załączony wniosek o wstrzymanie wykonania wyroku.

Sąd Najwyższy skargą kasacyjną w sprawie skazanego biznesmena zajmie się natomiast najwcześniej wiosną przyszłego roku. Pełnomocnicy biznesmena od prawie roku dwoją się i troją, by ich klient do zakładu karnego nie trafił. 

Przypomnijmy. Marek Falenta został skazany w związku z aferą podsłuchową przez sąd apelacyjny już w grudniu 2017 roku. Od tego czasu robi jednak wszystko, by kara nie została wykonana. W więzieniu nie spędził jeszcze ani jednego dnia. 

Ujawnione w 2014 roku przez tygodnik "Wprost" nagrania, które powstały od lipca 2013 roku do czerwca 2014 roku w warszawskich restauracjach Sowa & Przyjaciele oraz Amber Room, wywołały kryzys w rządzie Donalda Tuska. Wśród nagranych były osoby z kręgu polityki i biznesu. Ostatnio dziennikarze Onetu dotarli do informacji o taśmach, na których nagrany jest również premier Mateusz Morawiecki, który miał mówić m.in. o kupowaniu nieruchomości na tzw. słupy

Wenderlich: Niedługo Falenta powie, że ma taśmy, na których Rydzyk smaruje olejkiem Annę Sobecką

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM