Strajk LOT. Monika Żelazik: Prezesa bardzo łatwo można zastąpić, kapitana samolotu trudniej

- Ten strajk jest z powodu zwolenienia głównego negocjatora sporu zbiorowego, czyli mnie - powiedziała Monika Żelazik, przewodnicząca Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Jacek Żakowski zapytał, jak obecnie wygląda sytuacja w LOT po tym, jak prezes LOT, Rafał Milczarski, zaproponował zwolnionym strajkującym nowe umowy. - Mamy pat. To nie są nowe umowy. To co zaproponował prezes, to znowu łamanie prawa. Zwalniając 67 osób dyscyplinarnie nie można napisać w kolejnym zdaniu, że osoby te mogą wrócić do pracy na innej formie umowy - powiedziała Monika Żelazik. - Wydaje mi się, że pan prezes prowadził politykę czystki od samego początku - ocenia przewodnicząca ZZPPiL.

Dziennikarz zapytał, jak strajk pracowników LOT odbija się na pasażerach. - Wczoraj podobno do Chicago pilot nie chciał polecieć - powiedział Żakowski. - Dlaczego nie chciał polecieć? - zapytała Żelazik. - To ja panią pytam - odparł prowadzący.

- Może był zdenerwowany albo jest chory. Może stał na strajku bez parasola i bez zadaszenia, bo pan prezes kazał kilka dni temu zdjąć zadaszenie. Ja już wtedy uprzedzałam zarząd, że ludzie, którzy marzną, rozchorują się. Niezależnie od tego, czy będą na strajku czy będą w łóżkach, to nie będzie ich w samolocie za wolantem - odpowiedziała Żelazik.

Co dalej ze strajkiem LOT?

- Czy jest szansa na porozumienie w najbliższych dniach? - zapytał Jacek Żakowski. - 20 listopada będzie pierwsze posiedzenie sądu. Proces w sprawie właściwego przeprowadzenia referendum strajkowego może potrwać 3-4 lata, bo strona pracodawcy powołała 60 świadków - oceniła Żelazik. - Zanim sprawa ostatecznie się skończy w ostatniej instancji, możemy oboje już być na emeryturze - powiedział Żakowski.

A co z pasażerami, którzy będą chcieli gdzieś polecieć samolotami LOT? - Samoloty są dobre, ale najważniejsze jest, by piloci byli w dobrej kondycji, zdrowi - powiedziała Żelazik.  - Nie będziecie państwo zostawali na lotniskach. Prezes leasinguje maszyny innych linii z załogami - zapewniła Żelazik.

- Myślę, że prezes LOT musi się teraz bardzo postarać, żeby zatrzeć to paskudne wrażenie, jakie zrobił na pracownikach jako człowiek - stwierdziła związkowczyni dodając, że jeden z pilotów wprost powiedział, że nie wyobraża sobie pracy pod tym zarządem. - Prezesa LOT łatwo zastąpić, kapitana samolotu dreamlinera bardzo trudno - powiedziała przewodnicząca. Jak mówi, inne firmy lotnicze biją się o pracowników LOT, bo jest duży popyt na ich umiejętności. - Chcą nas wziąć hurtem razem ze stoma innymi osobami. Cieszę się, że mamy wyjście awaryjne w przypadku, gdyby nie udało się osiągnąć consensusu - powiedziała Żelazik.

Rząd PiS a strajk LOT

Jacek Żakowski zapytał, dlaczego strajkujący w LOT chcą rozmawiać z premierem Mateuszem Morawieckim. - Premier to jednak właściciel tej firmy. Jesteśmy spółką bezpośrednio podległą. Nie wiem czy chcemy (rozmawiać - red.) z samym premierem, bardziej myślałam o wicepremier Beacie Szydło.

- Jest to wicepremier do spraw społecznych, a my tu mamy konflikt społeczny - oceniła związkowczyni. - Zapraszam wicepremier Beatę Szydło, zresztą korespondowałyśmy w zeszłym roku i byłyśmy na dobrej drodze - powiedziała Żelazik, zachęcając członkinię rządu PiS do włączenia się w rozwiązanie sporu.

A od czego to wszystko się zaczęło? - Ten strajk jest tak naprawdę z powodu zwolenienia głównego negocjatora sporu zbiorowego, czyli mnie - powiedziała Żelazik. - Ja jestem w tej chwili największym kosztem dla firmy i dla pana prezesa. Mógł przywrócić mnie do pracy zgodnie ze stanowiskiem Państwowej Inspekcji Pracy - nie musiałby wydawać 30-50 milionów złotych na leasing samolotów. Widać jednak, że pan prezes traktuje spółkę skarbu państwa jak prywatny folwark i nie odpuszcza. Może ktoś musi mu powiedzieć, że koszty są zbyt duże. Najpierw chodziło o mnie, teraz o 67 zwolnionych osób - powiedziała związkowczyni.

- Niektórzy ludzie z LOT w ostatnich dniach po raz pierwszy zobaczyli prezesa z bliska - powiedziała Żelazik. Przewodnicząca obawia się, że miesiąc po zakończeniu strajku, gdy media przestaną interesować się sprawą, w LOT mogą polecieć głowy kolejnych pracowników.

Strajk LOT

Po dziewięciu dniach strajku w polskich liniach lotniczych LOT końca protestu nie widać, a w dodatku wychodzi on poza firmę. Wsparcia protestującym udzieliło Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych. W LOT-cie trwa jednocześnie kontrola państwowej inspekcji pracy, do której dołączył także Urząd Lotnictwa Cywilnego. W piątek w związku z problemami z załogą PLL LOT odwołały 16 rejsów.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Posłuchaj podcastu!

  • co Żelazik nazwała "ubecką pułapką" prezesa LOT?
  • jak konkretnie wicepremier Beata Szydło mogłaby pomóc pracownikom LOT?
  • jakiego ruchu zarządu PLL LOT obawia się Monika Żelazik?
  • czy strajk będzie się rozszerzać?
  • kto jest "na kursie i na ścieżce"?

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Czy popierasz strajk LOT w obronie praw pracowniczych?

DOSTĘP PREMIUM