"Bolsonazi" faworytem II tury wyborów. Największy kraj Ameryki Południowej wybiera prezydenta

Brazylijczycy wybierają prezydenta. Sondaże pokazują, że faworytem jest zwycięzca pierwszej tury - Jaime Bolsonaro. - To homofob i nazista - mówił w TOK FM Lech Miodek, wieloletni dyplomata w Ameryce Południowej.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50 proc. taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Jaime Bolsonaro bezapelacyjnie wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich, zdobywając 46 proc. głosów. W drugiej tirze walczyć będzie z Fernando Haddadem.  Były wojskowy, długoletni deputowany "wypłynął" na fali do rządzącej przez lata Partii Pracujących, której politycy uwikłani byli w afery korupcyjne.

- On reprezentuje jedne z najgorszych poglądów, jest to homofob, nazista - mówił w TOK FM Lech Miodek. Jak dodał, o Bolsonaro mówi się, między innymi w mediach społecznościowych, że to jest "Bolsonazi".

- To nie jest przesada. Takie są jego poglądy - nazistowskie, faszystowskie. Choć w Brazylii tego typu poglądy przechodzą pewną transformację, by dostosować się do obecnych realiów - podkreślił były wieloletni dyplomata w krajach Ameryki Południowej.

Bolsonaro wyrzucony z wojska. Za brak dyscypliny

63-letni Bolsonaro to emerytowany wojskowy. Zdaniem gościa TOK FM warto przypominać, jak skończył się wojskowy etap życia polityka. Bo sporo mówi on o charakterze kandydata na prezydenta Brazylii.

- On został wyrzucony z wojska za... brak dyscypliny. Nie można było sobie z nim poradzić. Na przykład, kiedy uznał, że potrzebne są mu pieniądze, to po prostu brał oddział i wychodził z koszar, by poszukiwać złota - wspominał Miodek

Sporym zaskoczeniem było to, że w pierwszej turze głosowało na Bolsonaro bardzo wielu biednych. Także tych, którzy skorzystali w czasach rządów Partii Pracujących.

Poparcia zapewne przysporzył prawicowemu kandydatowi zamach, jakiego był ofiarą na początku września, w czasie trwania kampanii przed pierwszą turą wyborów. W stanie Minas Gerais został zaatakowany nożem przez niezrównoważonego psychicznie napastnika. Doznał ciężkich obrażeń, kampanię dokończył ze szpitala.

Bolsonaro zapowiada - między innymi - likwidację Partii Pracujących oraz organizacji pozarządowych, które reprezentują poglądy lewicowe.

- Chodzi m.in. o organizacje założone przez ludzi bezdomnych.  Czego więc można się spodziewać po takim człowieku? - pytał Lech Miodek.

Na razie faworyt wyborów łagodzi wcześniejsze deklaracje, że Brazylia wypowie wojnę Wenezueli, wycofa się z porozumienia klimatycznego i zdystansuje od ONZ.

Czytaj też: Chiny, Brazylia, Włochy - lepiej, żebyś wiedział, co tam się dzieje. "Sami sobie damy radę? Dyrdymały!">>>

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM