Co 11 listopada będzie robił sojusznik rządu PiS, Donald Trump? "Spotka się w Paryżu z Putinem. Urocze"

Brak pomysłu i brak ludzi, którzy umieliby ocenić, że coś trzeba zrobić - to, zdaniem komentatorów i gości Poranka Radia TOK FM, powody, dla których lista uroczystości organizowanych przez najwyższe władze z okazji 11 listopada jest niemal pusta.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Zuzanna Dąbrowska przypomniała zamieszanie z rejsem niepodległości, w których dookoła świata miał wyruszyć Mateusz Kusznierewicz. Polska Fundacja Narodowa w maju ogłosiła, że współpraca z żeglarzem i Fundacją Navigare jest zakończona. Wtedy jeszcze ówczesny prezes Fundacji Maciej Świrski deklarował, że projekt "Polska100", zakładający opłynięcie Ziemi i zawinięcie do 100 portów, będzie kontynuowany. Do dziś jednak nic nowego w tej sprawie nie ogłoszono.

Dziennikarka "Rzeczpospolitej" przyznała, że już wtedy postanowiła sprawdzić, jak władze zamierzają uczcić stulecie niepodległości. Sprawdziła strony internetowe i ku jej zdumieniu nie znalazła tam informacji o żadnych wielkich imprezach. Jedynym wydarzeniem, o którym było wiadomo, że się odbędzie, był organizowany przez narodowców marsz niepodległości. 

Pokusiliśmy się o podobne sprawdzenie planów obchodów 11 listopada, organizowanych przez najwyższe władze państwowe. Oto, czego udało nam się dowiedzieć na niespełna dwa tygodnie przed rocznicą >>>

Łukasz Lipiński z "Polityki" odpowiedział za to na apel, który pojawił się na Twitterze, by zrobić listę wydarzeń, których nie będzie z okazji 11 listopada. - Łódki nie będzie, referendum konstytucyjnego nie będzie, gości z zagranicy nie będzie, polityków na marszu niepodległości nie będzie i tę listę można byłoby - jak mi się wydaje - ciągnąć dłuższy czas - wyliczał. 

On sam skupił się na wątku międzynarodowym, ponieważ - jak podkreślił - obchody stulecia odzyskania niepodległości przez Polskę mogły być okazją pokazania siły sojuszy, jakie mamy dziś. W tym kontekście przypomniał 25. rocznicę wyborów 4 czerwca, kiedy do Polski przyjechało 50 delegacji zagranicznych, w tym ówcześni prezydenci USA i Francji: Barack Obama i Francois Hollande, a także kanclerz Niemiec, Angela Merkel. 

W tym roku 10 i 11 listopada w Paryżu i Londynie zaplanowano oficjalne obchody zakończenia I wojny światowej, i to właśnie tam zjawią się najważniejsi europejscy (i nie tylko) przywódcy. - Ja rozumiem, że są obiektywne powody, dla których trudno było kogokolwiek tutaj zaprosić na 11 listopada. Ale (...) mogło to się odbywać w wigilię (rocznicy) albo 12 listopada, tylko trzeba było cokolwiek wcześniej wymyślić - podkreślał Lipiński. Po czym pokusił się o postawienie smutnej diagnozy: Polska sama się zapędziła do kąta na świecie i wielu przywódców po prostu nie ma ochoty tutaj świętować. A drugi problem to krótka ławka PiS, w którym nie znaleźli się ludzie, którzy w odpowiednim momencie zaczęliby tę kwestię organizować. 

- Jak na złość 11 listopada największy sojusznik obecnego rządu, czyli Donald Trump, w naszą rocznicę spotka się z Władimirem Putinem - skonstatował Lipiński. - To symboliczne - podsumowała Dąbrowska. - Urocze - dodał Maciej Zakrocki

Rozmowa Piotra Kraśki z komentatorami - Zuzanną Dąbrowską, Łukaszem Lipiński i Maciejem Zakrockim toczyła się m.in. wokół obchodów rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę (a raczej ich braku), ale także roli Zbigniewa Ziobry w rządzie i obozie Zjednoczonej Prawicy. Czy Ziobro jest "Gwiazdą Śmierci" dla Mateusza Morawieckiego? Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM