Społeczeństwo obywatelskie samo powinno zorganizować obchody 11 listopada? "W 1918 się udało"

Zapowiedź oficjalnych obchodów 11 listopada oceniana jest jako rozczarowanie, nie wiadomo też, co na ten dzień planuje opozycja. - Obywatele powinni zrobić własne obchody - namawia dr Janusz Sibora.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Oficjalne obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości nie zapowiadają się imponująco. Dopiero na dwa tygodnie przed uroczystościami dowiedzieliśmy się, co na ten dzień planuje prezydent. Główne punkty programu to udział we mszy w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie oraz uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza, po których Andrzej Duda weźmie udział w inauguracji „Festiwalu Niepodległa na Krakowskim Przedmieściu”.

Czytaj też: Co władze państwa organizują na 11 listopada? Zapytaliśmy - wygląda na to, że... prawie nic

Wcześniej prezydent zapraszał na organizowany przez środowiska narodowe Marsz Niepodległości, jednak ostatecznie sam z niego rezygnował, bo nie udało się dojść do porozumienia z organizatorami wydarzenia.

Czytaj też: Co 11 listopada będzie robił sojusznik rządu PiS, Donald Trump? "Spotka się w Paryżu z Putinem. Urocze"

Oficjalne obchody odbędą się też bez światowych polityków i byłych prezydentów Polski – ci wezmą udział w uroczystościach w Poznaniu na zaproszenie prezydenta Jacka Jaśkowiaka.

"Uczcimy godnie"

Nie wiadomo jeszcze, co na 11 listopada szykuje opozycja.

- O to, gdzie będzie przewodniczący Schetyna, trzeba pytać przewodniczącego Schetynę - mówił w TOK FM Marcin Kierwiński z PO.

- Nie ma ustaleń? - pytała prowadząca audycję Karolina Lewicka.

- Są i Grzegorz Schetyna na pewno o nich poinformuje. Ja od wielu lat tego dnia jestem na grobach osób, które o naszą wolność walczyły. To ma charakter prywatny, ale moim zdaniem taki gest jest szalenie istotny - przekonywał polityk.  

 - A może wszystkie siły polityczne w kraju są w proszku, jeżeli chodzi o obchody 11 listopada? - dopytywała prowadząca.

- Rząd jest nieudolny, co nie zmienia faktu, że to rząd odpowiada za uroczystości państwowe. My, jako Platforma Obywatelska, w godny sposób uczcimy bohaterów naszej wolności. Nie chcemy wykorzystać święta do budowania słupków poparcia.  - tłumaczył Kierwiński.

Obywatele powinni wziąć sprawy w swoje ręce?

Zdaniem dr Janusza Sibory, badacza dziejów ceremoniału państwowego, uroczystości da się jeszcze uratować, ale mogą to zrobić jedynie obywatele.

- Czynniki rządzące zawłaszczyły sobie to święto, to ma wymiar wykluczający. W Warszawie wszystko zostało rozbite, jest to wielka kompromitacja. Jako społeczeństwo obywatelskie powinniśmy się zmobilizować. Dwa tygodnie to bardzo dużo czasu. W 1918 roku zorganizowano się bez internetu. Dzisiaj to nie powinien być dla środowisk obywatelskich żaden problem – przekonywał naukowiec, nawiązując do pierwszego marszu, który odbył się w roku odzyskania przez Polskę niepodległości.17 listopada 1918 r. w Warszawie maszerowało wspólnie ponad 100 organizacji.

Jak konkretnie miałoby to wyglądać ?

- Jeszcze dziś wieczorem powinien powstać komitet złożony z luminarzy kultury, nauki, tych, którzy nie mają stempla przynależności politycznej – namawiał dr Sibora w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

- Ale może społeczeństwo obywatelskie nie chce mieć już nic wspólnego z takimi świętami? Nie wziąłbym mojej córki na marsz, na którym jest ryzyko, że będzie się lżyć osoby o innym kolorze skóry, wznosić antyimigranckie hasła, gdzie będzie się biło i popychało kobiety – mówił dziennikarz, nawiązując do zeszłorocznych wydarzeń z Marszu Niepodległości.

- Ale w takim razie mamy do czynienia z politycznym zawłaszczeniem zbiorowego sukcesu. Odebrano nam możliwość radosnego świętowania. Spróbujmy powołać ten komitet – przekonywał Sibora.

DOSTĘP PREMIUM