Jacek Czaputowicz poparł wniosek Ziobry. "Minister próbuje obronić swoją pozycję w rządzie"

Szef MSZ zapewnił, że popiera wniosek Zbigniewa Ziobry do TK, a krytyczna opinia jego resortu ma jedynie charakter ekspercki. Powody takiej deklaracji tłumaczyła w TOK FM Małgorzata Kryszkiewicz z "Dziennika Gazety Prawnej".

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy! Sprawdź szczegóły >>>

Jacek Czaputowicz, minister spraw zagranicznych wydał oświadczenie, w którym podkreśla, że w pełni popiera wniosek złożony do Trybunału Konstytucyjnego przez Zbigniewa Ziobrę. Prokurator generalny w domyśle pytał w nim czy Sąd Najwyższy nie przekracza swoich kompetencji, kierując pytania prejudycjalne do TSUE. Dotyczyły wprowadzonych przez PiS zmian w prawie o sądach, których skutkiem była m.in. "czystka" w Sądzie Najwyższym.

Skąd takie oświadczenie szefa MSZ? Z przepisów ustawy o TK wynika, że MSZ przedstawia stanowisko przy okazji rozpraw, które dotyczą ratyfikowanych umów międzynarodowych. Stanowisko resortu wydane w tej sprawie było wobec wniosku Ziobry krytyczne.

Czytaj też: "Politycznie to jest trzęsienie ziemi". Prof. Matczak o opinii MSZ w sprawie wniosku Ziobry do TK

- Sprawiało wrażenie, jakby było napisane przez prawników, którzy sprzyjają opozycji - zauważyła w TOK FM Małgorzata Kryszkiewicz z "Dziennika Gazety Prawnej". 

Zaznaczyła jednak, że w piśmie nie było stwierdzenia, że TK powinien umorzyć wniosek Ziobry ani że minister nie powinien go w ogóle do trybunału kierować.

- Ministerstwo wyjaśniło, jak widzi to na gruncie przepisów prawa unijnego - tłumaczyła.

Następnie jednak resort wydał oświadczenie, że wystosowana opinia nie kwestionuje dopuszczalności złożenia do TK wniosku przez prokuratora generalnego i nie polemizuje z tezami zawartymi w tym wniosku. 

- To oświadczenie MSZ było czysto polityczne, w tym sensie, że minister Czaputowicz próbuje obronić swoją pozycję w rządzie - dodała gościni TOK FM.

TK powinien umorzyć sprawę, czy badać wniosek Ziobry?

Zdaniem Małgorzaty Kryszkiewicz, jeśli TK byłby legalnym, w pełni konstytucyjnym organem, wówczas wniosek Zbigniewa Ziobry powinien być rozpatrzony w pełnym składzie. 

Dziennikarka tłumaczyła, że biorąc pod uwagę poprzednie orzeczenia TK w podobnych sprawach oraz procedurę ratyfikacji traktatów międzynarodowych, które oddają część kompetencji polskich organów na rzecz tych międzynarodowych, trybunał umorzyłby sprawę.  

- Wymogi podpisania przez prezydenta takiej umowy międzynarodowej są wyższe niż dla zmiany Konstytucji RP. Skoro prezydent nie skierował Traktatu Lizbońskiego do Trybunału Konstytucyjnego (kiedy podpisywał jego ratyfikację), to w domyśle uznał go za konstytucyjny. A prezydentem był wówczas Lech Kaczyński - wyjaśniała gościni Agaty Kowalskiej. 

Czytaj też: "Polowanie z nagonką, zostanie ścięty". Co dalej ze Zbigniewem Ziobrą?

- Jeśli spojrzymy na to w ten sposób i założymy, że nasz Trybunał Konstytucyjny jest trybunałem, który szanuje pewną linię orzeczniczą, to wydaje się, że zajęcie się tą sprawą doprowadziłoby do umorzenia postępowania - podkreśliła. 

A co zrobi Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej? 

Kryszkiewicz zaznaczyła, że przy obecnym stanie TK, do rozpatrzenia wniosku ministra sprawiedliwości na pewno zostanie powołany "odpowiedni skład". 

- Wtedy możemy tylko prosić opatrzność i los, aby trybunał uznał, że lepiej jest tę sprawę przeciągać, tak jak to robi w wielu innych kwestiach i nie wydawał wyroku - stwierdziła. 

- Co by było, gdyby TK przychylił się do wniosku Zbigniewa Ziobry - pytała Agata Kowalska.

- Wszystko zależałoby wówczas od tego, jak do takiego wyroku podszedłby Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a tego nie wiemy - zaznaczyła dziennikarka.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Polityczne trzęsienie ziemi. Szef MSZ krytycznie o wniosku min. Ziobry

DOSTĘP PREMIUM