Morawiecki: prawdopodobne, że Polska nie przystąpi do światowego paktu ws. migracji

Niemiecka kanclerz przyjechała do Warszawy w związku z polsko-niemieckimi konsultacjami międzyrządowymi. Szefowie rządów rozmawiali o brexicie, bezpieczeństwie energetycznym i imigrantach.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej! Sprawdź szczegóły >>>

Szefowa niemieckiego rządu przed południem przyleciała do Warszawy na tzw. konsultacje międzyrządowe. Towarzyszy jej kilkunastu niemieckich ministrów, m.in. spraw zagranicznych, obrony oraz finansów.

Zarówno Niemcy, jak i Polska, są świadome wyzwań, przed którymi stoimy; musimy wspólnie pracować nad wzmocnieniem Unii, zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie - zapewniał premier Mateusz Morawiecki po piątkowych polsko-niemieckich konsultacjach międzyrządowych w Warszawie.

Podkreślił, że w coraz większej liczbie kwestii dotyczących Unii Europejskiej szefowie rządów Polski i Niemiec "mają wspólne zdanie”.

Premier miał na myśli m.in. zagadnienie równoważenie wydatków przyszłych w budżecie UE.

Morawiecki mówił również o brexicie. W jego opinii, w interesie obu państw "leży utrzymywanie silnych więzi politycznych i gospodarczych ze Zjednoczonym Królestwem" i że po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE powinna zostać opracowana strategii "dobrej dalszej współpracy".

Polski premier odniósł się też do sytuacji na Ukrainie. - Mamy podobne spojrzenie na bezprawną aneksję Krymu i celową destabilizację Ukrainy, razem wzywamy Rosję do przestrzegania prawa, uniwersalnych norm prawa międzynarodowego, w tym zasady integralności terytorialnej procesów demokratycznych i rządów prawa" - mówił. Mateusz Morawiecki nawiązał przy tym do Nord Stream 2. Jak mówił, ta inwestycja może wypchnąć tranzyt gazu poza Ukrainę, co pogorszy sytuację tego kraju.

Angela Merkel zapewniła, że utrzymanie statusu Ukrainy jako ważnego państwa tranzytowego jest wspólnym celem Polski i  Niemiec.

Niemiecka kanclerz odniosła się do problematyki energii i bezpieczeństwa energetycznego. - Zadeklarowałam, że dywersyfikacja jest ważna i dlatego Niemcy przyspieszą swoje plany jeżeli chodzi o stworzenie terminalu LNG - tak, żeby móc wykorzystywać też inne źródła energii - oświadczyła.

Merkel podkreśliła też, że Polska i Niemcy mają wspólne zdanie ws. Rosji oraz sytuacji na Ukrainie.

Szefowie rządów nie mówili jednym głosem ws. kryzysu migracyjnego. - Jest bardzo prawdopodobne, że Polska podobnie jak Austria, USA, czy Republika Czeska, nie będzie częścią globalnego paktu ONZ w sprawie migracji - zastrzegał Morawiecki. 

To pierwsza wizyta zagraniczna Angeli Merkel po deklaracji, że nie będzie ubiegała się o stanowisko szefowej CDU oraz kolejną kadencję na stanowisku niemieckiej kanclerz.

Merkel kieruje chadekami od 18 lat. Kanclerz Niemiec po raz pierwszy została w 2005 roku.

Relacje pozornie dobre

Dr Piotr Buras, dyrektor warszawskiego biura Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych przypomniał w TOK FM, że przedstawiciele Polskich i Niemieckich władz spotykają się ostatnio często - niedawno prezydent Andrzej Duda gościł w Berlinie na zaproszenie prezydenta Niemiec.

- Intensywność tych spotkań sugerowałaby, że dzieje się bardzo dobrze. Ale tak naprawdę, te relacje są słabe. Po obu stronach jest całkowity brak zaufania do partnera. Po polskiej stronie on się bierze, z uprzedzeń - mówił.

Przypomniał też, że polskie władze podnoszą też od co jakiś czas kwestię reparacji wojennych. - To jest takie gonienie króliczka, żeby zadowolić część lektoratu. Ale to budzi brak zaufania ze strony niemieckiej - ocenił dr Buras.

Przed wizytą niemieckiej kanclerz, politolog i ekspert w dziedzinie spraw międzynarodowych Olaf Osica z Europejskiego Kongresu Gospodarczego przewidywał, spotkanie w Warszawie nie przyniesie przełomu w relacjach polsko-niemieckich. 

- To są konsultacje międzyrządowe, które sprawdzają, czy nastąpiła zmiana stanowiska w sprawach kluczowych. Jeśli weźmiemy pod uwagę Nord Stream 2, to ani po stronie polskiej, ani po stronie niemieckiej postawa się nie zmieniła. Obie strony wiedzą, że pole politycznego manewru praktycznie nie istnieje. Postępu więc żadnego nie będzie. Nie oczekuję po tych konsultacjach przełomowych i istotnych informacji - przyznał gość TOK FM.

Czytaj też: Kto będzie rządził w Niemczech po Angeli Merkel? Truszczyński: Nowy kanclerz może mieć mniej sympatii i zrozumienia dla Polski>>>

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM