Chaos, a nie koniec demokracji - oto, co może uderzyć w PiS. Sroczyński o buncie klasy średniej

Wybory samorządowe zmobilizowały przeciwny PiS elektorat w miastach. Renata Grochal z "Newsweeka" tłumaczyła w TOK FM, że to on może zdecydować o porażce partii Jarosława Kaczyńskiego w wyborach do PE.

Radio TOK FM i Wyborcza.pl teraz w jednym pakiecie - wygodniej i aż o 50% taniej. Takiej oferty nie było jeszcze nigdy!

Wynik, jaki PiS uzyskało w wyborach samorządowych, pokazuje, że kandydaci obozu władzy nie poradzili sobie nie tylko w dużych miastach, ale także w wielu mniejszych.

Renata Grochal z "Newsweeka" zwróciła uwagę w Poranku Radia TOK FM, że widać dzięki temu, iż trudno będzie PiS wygrać wybory do europarlamentu. Między innymi dlatego, że są to wybory, w których chętniej uczestniczą mieszkańcy miast.

- Tam jest największa frekwencja i duże miasta tak naprawdę decydują o wynikach tych wyborów. Wybory samorządowe pokazały, że PiS ma coraz większy problem w większych miastach - stwierdziła dziennikarka. 

Czytaj też: II tura wyborów samorządowych. Bogdan Wenta nowym prezydentem Kielc

Jej zdaniem polityka zaostrzania sporów i wywoływania coraz większych konfliktów społecznych spowodowała masowy udział wyborców w głosowaniu. 

- Jeśli opozycji uda się utrzymać to do eurowyborów, to PiS będzie mieć problem z wygraniem - podkreśliła Grochal. 

Wybory samorządowe. Jak na słaby wynik zareaguje PiS?

- Czy PiS jest teraz w fazie dyskusji, czy iść w stronę centrum, łagodzić front, zamykać pewne spory, czy raczej będzie się trzymało strategii pójścia na zwarcie? - pytała prowadząca program, Dominika Wielowieyska. 

Zdaniem Piotra Zaremby z "Dziennika Gazety Prawnej" w jakiejś mierze dawne spory zostały pozamykane, ale PiS "dopadły" te jeszcze dawniejsze. 

- Była decyzja, że przed wyborami nie forsujemy żadnych "rewolucyjnych" projektów. I rzeczywiście przez ostatnie miesiące ich nie forsowali, natomiast dopadły ich starsze historie, jak ta z sądami. Trochę te wybory były przeprowadzane w cieniu postanowienia TSUE, które blokuje reformę sędziowską - zaznaczył dziennikarz.

Czytaj też: "Wassermann była takim kandydatem, który nie bardzo chciał wygrać". Komentarze po drugiej turze wyborów

Z kolei według Grzegorza Sroczyńskiego z TOK FM i gazeta.pl słaby wynik kandydatów partii Jarosława Kaczyńskiego nie tylko w dużych miastach, ale także średnich i małych jest spowodowany nawarstwieniem się różnych problemów, takich jak reforma edukacji czy sądownictwa. 

- One pojedynczo nie powodowały odpływu ludzi, ich złości czy też przestrachu.  Sądzę, że ludzi bardziej zniechęcają do PiS te wszystkie działania w edukacji i zdrowiu, które powodują chaos. Bardziej PiS zabije chaos niż koniec demokracji - podkreślił oraz dodał: - Ten ruch klasy średniej przeciwko PiS, co pokazują słabe wyniki w miastach, obrazuje, że ludzie są źli, że ta szkoła została zlikwidowana, że jest bałagan w klasach itp.  

Zdaniem gościa Dominiki Wielowieyskiej, Prawu i Sprawiedliwości nie udało się przeprowadzić porządnie żadnej z reform. Wyjątkiem jest jedynie wprowadzenie 500 plus, godzinowa stawka minimalna i uszczelnienie systemu podatkowego. Ale, jak zaznaczył Sroczyński, był to sam początek rządzenia.  

- Większość reform PiS jest wprowadzanych na rympał, z dzikimi awanturami środowisk, w których się te reformy wprowadza i z kończącym te reformy dzikim bałaganem - podsumował. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

"Wassermann była takim kandydatem, który nie bardzo chciał wygrać". Komentarze po drugiej turze wyborów

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM