W poznańskim szpitalu zmarła 14-miesięczna dziewczynka. Nie była szczepiona

W poznańskim szpitalu uniwersyteckim im. Jonschera na sepsę zmarło 14-miesięczne dziecko zarażone pneumokokami.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>> 

Dziewczynka trafiła do poznańskiego szpitala pod koniec października. Była w ciężkim stanie, nieprzytomna. Początkowo lekarze podejrzewali u dziecka sepsę. W nocy stan dziewczynki się pogorszył i nad ranem została przekazana na oddział intensywnej terapii.

Jak podaje telewizja Polsat News, która jako pierwsza poinformowała o zdarzeniu, na wyraźne żądanie rodziców dziecku podano witaminę C. Rodzice kwestionowali również sposoby leczenia w szpitalu. 14-miesięczna dziewczynka zmarła, jak się okazało – z powodu zarażenia pneumokokami.

Lekarze potwierdzili, że dziewczynka nie była w ogóle szczepiona. 

Po tym tragicznym przypadku pediatrzy apelują do rodziców, by szczepili swoje dzieci zgodnie z kalendarzem szczepień. Zachęcają też do korzystania z dobrowolnych, i płatnych szczepień zabezpieczających maluchy przed meningokokami.

Odra znów w Polsce

Od kilku dni głośno jest w całym kraju o odkryciu ogniska epidemiologicznego odry w Pruszkowie. W sumie chorych jest już kilkanaście osób, większość nie była szczepiona. Nadal nie ustalono od kogo zakaziło się dziecko, które zachorowało jako pierwsze. Tzw. pacjent zero, mógł przywieźć chorobę z zagranicy. 

Według ministra zdrowia, Łukasza Szumowskiego, ostatnie zachorowania to sygnał ostrzegawczy. 

- To jest taka czerwona latarnia, która się zaświeciła, żeby pokazać: bądźmy mądrzy, bądźmy rozsądni przed szkodą. Szczepmy się, szczepmy nasze dzieci, dlatego że to pozwoli zachować bezpieczeństwo w kraju - powiedział na konferencji prasowej szef resortu. 

Historia ruchów antyszczepionkowych

W połowie tego roku w Europie na odrę zachorowało ponad 41 tys. osób i jest to najwyższy wynik od ośmiu lat.

- Na to składa się wiele elementów, między innymi samozadowolenie społeczeństw i przekonanie, że odry nie ma. Druga rzecz to wzrost ruchów antyszczepionkowych - mówił w sierpniu rozmowie w TOK FM prof. Włodzimierz Gut, z Zakładu Wirusologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. Zwrócił też uwagę na to, że ruchy antyszczepionkowe nie są nowością. Ich historia sięga początku XX wieku.

- W latach 1903-1907 ukazywały się na ten temat liczne publikacje. Uważano, że szczepionki ograniczają płodność. Pojawiały się też artykuły o wyniszczeniu narodu polskiego - tłumaczył prof. Gut.

Jacek Żakowski: Czy antyszczepionkowi idioci sterroryzują społeczeństwo?

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM