"Będziemy mieli zamek dmuchany przed Kancelarią Premiera?" - Lewicka i Ogórek o obchodach 11 XI

Michał Ogórek, felietonista i autor książki "Sto lat!" mówił w TOK FM, że Polska zawsze słynęła z organizacji uroczystości. - Teraz okazuje się, że nawet to nam w ogóle nie wychodzi - stwierdził.

Teraz cyfrową prenumeratę Radia TOK FM możesz wykupić we wspólnym pakiecie z Wyborcza.pl. Wszystko na jednym loginie i aż o 50% taniej!  Sprawdź szczegóły >>>

11 listopada minie sto lat od odzyskania przez Polskę niepodległości. Rządzący krajem obiecywali godne uczczenie tej rocznicy. Karolina Lewicka, w rozmowie z Michałem Ogórkiem, przypomniała, jak PiS przygotowywał się do obchodów.

- Było ponad 200 mln złotych. Od czerwca 2016 roku był pełnomocnik rządu - minister  Jarosław Sellin. Od 2017 roku był pełnomocnik pana prezydenta - minister Wojciech Kolarski. Był specjalny komitet honorowy, który skupiał środowiska, nie tylko polityczne, ale i ludzi kultury i sztuki. No i co? Będziemy mieli zamek dmuchany przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów? - pytała gospodyni Poranka Radia TOK FM.

- Czyli można powiedzieć, że to stulecie nie zaskoczyło jednak rządzących, bo oni jakoś przewidzieli, że ono nastąpi, co już jest fantastyczne - ironizował  Michał Ogórek, felietonista, autor książki "Sto lat!", w której przygląda się sylwetkom polskich przywódców.

Dodał, że jednak okazało się, że mieli za mało czasu, bo właściwie wszystkie przygotowania są robione na ostatnią chwilę. 

Nawet świętowanie nam nie wychodzi?

Ogórek podkreślił, że ustanowienie 12 listopada dniem wolnym jest "wręcz cyniczne". - Świętować, tzn. trzeba mieć wolne. A ponieważ 11 listopada nieszczęśliwie wypada w niedzielę, to nikt by nie odczuł tej wolności, której tak wszyscy pragną - tłumaczył.

Dziennikarz zwrócił uwagę, że Polska "zawsze słynęła z tego, że rocznice i obchody się u nas udawały". 

- Nic się nie udawało, ale to nam wychodziło. Gorzej będzie, jeśli okaże się, że nawet to nam nie wychodzi. Te wszystkie uroczystości i celebry były też specjalnością PiS. Lech Kaczyński wskrzesił tradycję defilad wojskowych. To się spodobało. A teraz okazuje się, że nawet świętowanie nam nie wychodzi - podsumował gość Karoliny Lewickiej. 

Felietoniście nie podoba się też najnowszy - ogłoszony wczoraj - pomysł Andrzeja  Dudy. Po tym, jak prezydent Warszawy zakazała Marszu Niepodległości organizowanego przez narodowców, prezydent zapowiedział, że ulicami stolicy przejdzie państwowy marsz.

- Okazuje się, że jakimś takim szantażem całego narodu - narodowców, pani prezydent Gronkiewicz-Waltz, różnych środowisk - doprowadzono do tego, że będzie w końcu  jakieś wydarzenie państwowe. To jest fantastyczne, jaką drogą do tego doszliśmy - stwierdził Michał Ogórek.

Książka "Sto lat" dostępna jest w formie ebooka w Publio.pl >>

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

Zakaz marszu w Warszawie to prezent dla PiS? Gronkiewicz-Waltz: nie konsultowałam decyzji z PO




DOSTĘP PREMIUM