Wolny poniedziałek, ale nie dla lekarzy. "Nie możemy być zakładnikami pisanych na kolanie ustaw"

Dopiero w czwartek wyjaśniło się, czy 12 listopada będzie dniem wolnym. Nie wszyscy będą jednak w poniedziałek odpoczywali. Lekarze przyjdą do pracy, ale domagają się za to wolnej Wigilii.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Pospiesznie uchwalane prawo i ustalanie "na szybko",  kto będzie mógł świętować - w takim stylu przedłużono o dodatkowy dzień 100-lecie odzyskania niepodległości. Dla środowiska lekarskiego oznacza to, że cześć z zatrudnionych w szpitalach musi przyjść do pracy, a pozostali, pracujący w przychodniach zdrowia, mają wolne.

Lekarze są zdania, że ta ustawa ich dyskryminuje. I zapowiadają, że zgodnie z prawem, za dyżur w poniedziałek oczekują podwójnego wynagrodzenia jak za dzień świąteczny albo wolnego w Wigilię. 

- Chodzi głównie o to, żeby nie utrudniać dostępności do świadczeń - wyjaśnia rzecznik resortu zdrowia Krzysztof Jakubiak.

Mamy prawo do odpoczynku

- Wiemy, że jesteśmy potrzebni, wręcz niezbędni społeczeństwu. Ale wiemy też, że nie możemy być zakładnikami pisanych na kolanie ustaw. I tak samo, jak każdy obywatel, mamy prawo do odpoczynku - przekonuje dr Łukasz Jankowski, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

Ponieważ w poniedziałek nieczynne będą przedszkola i żłobki, Okręgowa Izba Lekarska zorganizowała cały dzień w sali zabaw dla dzieci lekarzy.

Za pracę w poniedziałek lekarzom należy się 200 procent wynagrodzenia, albo dzień wolny do odebrania.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM