"Tuskowi specjalne powitanie należało się". Prezydent pominął obecność szefa Rady Europejskiej

Eksperci, komentując wystąpienie prezydenta, najwięcej uwagi poświęcają temu, że Andrzej Duda nie przywitał - najwyższego rangą gościa uroczystości - szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

- To było przemówienie na miarę rocznicy, sporo odwołań do historii, wspominania bohaterów. Mogło się podobać pewnie każdemu obywatelowi. Ale nie było w nim konkretów, ani wizji rozwoju naszej ojczyzny - tak wystąpienie prezydenta oceniła w TOK FM prof. Ewa Marciniak.

Politolożka z UW zwróciła uwagę, że prezydent podczas witania gości nie wymienił Donalda Tuska. - Myślałam, że prezydent pana przewodniczącego powita. Myślę, że Tuskowi takie specjalne powitanie należało się - mówiła w TOK FM.

Szef Rady Europejskiej wysłuchał przemówienia prezydenta Dudy, stojąc w dalszym rzędzie gości, przesłonięty m.in. przez członków rządu oraz mianowaną przez PiS prezes TK - Julię Przyłębską.

Zdaniem prof. Marciniak na specjalne powitanie zasłużyli też byli premierzy, którzy wzięli udział w uroczystości na Placu Piłsudskiego.

Jak dodała "koncyliacyjna postawa prezydenta, która na poziomie deklaracji padła; mogłaby się odzwierciedlić w powitaniu" Donalda Tuska. 

- Nic prezydentowi by to nie ujęło, z powagi urzędu i chwili. Byłby to dowód na to, że rzeczywiście wszyscy jesteśmy razem, bez względu na to, jakie poglądy reprezentujemy.  Ale być może było to za trudne - stwierdziła.

Według prof. Sławomira Sowińskiego, z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, prezydent Duda mówiący o wspólnocie zabrzmiałby "wiarygodniej", gdyby wcześniej przywitał i Donalda Tuska i były premierów.

11 XI - stulecie odzyskania niepodległości [Relacja na żywo]>>>

DOSTĘP PREMIUM