"W stronę policji lecą petardy, race". Narodowcy nie zrezygnowali z wypróbowanych sposobów świętowania

Narodowcy oddzielili się od państwowego przemarszu; skandują "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". Reporter TOK FM informuje o racach i petardach rzucanych w stronę Obywateli RP i ochraniającej ich policji.

Prenumerata cyfrowa TOK FM i Wyborcza.pl - pierwszy taki dwupak! Do kupienia prosto i wygodnie, a do tego 50% taniej. Sprawdź szczegóły >>>

Miał być wspólny marsz pod biało-czerwonymi flagami. Jest przemarsz polityków i to, co znamy z minionych lat, narodowców maszerujący skandując m.in. "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę".

Organizacje nacjonalistyczne wyruszyły później niż uczestnicy marszu państwowego, w którym prócz prezydenta uczestniczą liderzy Prawa i Sprawiedliwości. W tłumie widać nie tylko biało-czerwone flagi, powiewają też sztandary ONR-u oraz włoskich neofaszystów z ugrupowania Forza Nuova.

Kiedy kolumna nacjonalistów weszła na Rondo de Gaulle'a, agresja znacznie wzrosła. - W stronę pikiety Obywateli RP - a właściwie w policji oddzielającej zgromadzenia - nieustannie lecą petardy, race - relacjonuje reporter Radia TOK FM Jakub Medek, który stoi - wraz z działaczami Obywateli RP - na skwerze Wisłockiego.

- Narodowcy nie są przesadnie pokojowo nastawieni - dodał.

Młodzież Wszechpolska pochwaliła się, że jej działacze spalili flagę Unii Europejskiej.

Szef MSWiA Joachim Brudziński poinformował, że przez centrum Warszawy maszeruje ponad 200 tysięcy osób.

Czytaj też: "Tuskowi specjalne powitanie należało się". Prezydent pominął obecność szefa Rady Europejskiej >>>

DOSTĘP PREMIUM